Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Łowienie na jerki
2012-10-16

Łowienie na jerki

Swego czasu, będąc jeszcze młodym chłopcem, niemal każde wakacje spędzałem u dziadków. Z okien domu widziałem wielkie, leśne jezioro. Szerokie na kilkanaście metrów trzcinowisko i niemal całkowicie zakryta przez liście grążeli tafla wody. Gdzieś w zaroślach zacumowana była niewielka, drewniana łódka. W mojej głowie powstały wówczas koncepcje i sposoby na to aby opanowac skutecznie łowienie na jerki.


jak łowić na jerki

Każdego dnia już o wschodzie słońca byłem nad wodą. Wspólnie z wujkiem polowaliśmy na szczupaki. Wyposażeni w toporne przynęty spinningowe zestaw przedzieraliśmy się przez wodę, bezlitośnie zarośniętą podwodną i nadwodną roślinnością. Te właśnie miejsca według Edka były najlepsze na szczupaki. Łowiliśmy w oczkach pozbawionych roślinności, gdzie głębokość wody nie przekraczała jednego metra.
Pamiętam moją bezradność, kiedy pierwszy raz przyszło mi łowić w takich warunkach. Moje najskuteczniejsze obrotówki i woblery do niczego się nie nadawały. Co kilka chwil zestaw grzązł w roślinach. Nie pozostało mi nic innego jak obserwować mistrza, który operował zestawem z najwyższą starannością. Edek był fachowcem najwyższej miary i doskonale znał szczupaki. Wiedział gdzie je łowić, znał ich przyzwyczajenia pokarmowe, ale co najważniejsze jak się potem okazało, stosował nieznane mi wówczas przynęty.


łowienie na jerki

Jerki handmade czyli woblery bezsterowe ze szczotki

Jedyną przynętą, jaką stosowaliśmy w naszym zarośniętym jeziorku, były duże, drewniane Jerki, wykonane z kawałka trzonka od szczotki. Proces produkcji woblera był banalnie prosty i czasem, gdy brakowało nam jakiejś przynęty na szczupaka, wystarczyło spędzić w warsztacie godzinę, może dwie. Cała operacja produkcji Jerka oparta była o ucięcie z trzonka walca o długości od 8 do około 16cm. Stosowaliśmy różne grubości klocków, które odpowiednio przycięte, wymagały zamocowania oczek pod kotwice. Pamiętam jak Edek nawiercał i wkręcał wkręty w otwory, które dodatkowo zabezpieczał dwuskładnikowym klejem. Potem przychodził czas na szlif, czyli znane tylko wujkowi profilowanie boków, no i na koniec nieco ołowiu. Finisz. Jerki nie były nawet lakierowane. Bo po co... przecież jak drewno napęcznieje od wody, to wobler będzie głębiej schodził. A jak pęknie czy się popsuje, to zrobię sobie nowy. Taka była filozofia szczupakowego magika.

Tak wykonana przynęta miała zwykle pływalność zbliżoną do neutralnej, czasem klocki lekko pływały. Postawione w miejscu były bardzo wrażliwe na najmniejszy choćby ruch szczytówki. Tak wyglądały Edkowe jerki. Brzydkie, ale piekielnie łowne. To, co dziś mnie mocno zastanawia, to praca tamtych woblerów. Produkowane przez wujka przynęty nie odjeżdżały na boki, nie posiadały jakiejś wyjątkowo fikuśnej pracy. Charakterystyczna dla tamtych przynęt była bardzo nieszablonowa i leniwa praca. Najlepsze modele posiadały dziwacznie nieokreślone zachowanie. Niby zatrzymywały się, niby skręcały, ale były wyjątkowo wrażliwe na najmniejsze choćby ruchy wędką.

- To drewno - zawsze powtarzał Edek. Jak troszkę nasiąknie, potem przeschnie na łodzi i znowu nasiąknie, to smakuje szczupakowi dokładnie tak, jak największym smakoszom wino. Wówczas też nabiera pięknego, naturalnego koloru, który przypomina szczupakowi pokarm.


jak łowić szczupaki na jerki

Jak łowić szczupaki na jerki

Pamiętam że nasze zestawy składały się z mocnych, szkalanych wędek Germina i kołowrotka REX. Uzupełnieniem była gruba żyłka i długi, stalowy przypon. Tak wyposażeni wypływaliśmy na łowisko. Drewniane klocki pięknie podczepione za kotwicę o burtę łodzi czekały na wypróbowanie. Łowienie na jerki zawsze rozpoczynało cichutkie podpłynięcie do łodzi i jeszcze bardziej finezyjne położenie kotwicy. Cała operacja polegała na maksymalnie precyzyjnym rzucie przynętą. Chodziło o to, aby wobler wpadł do wody dosłownie kilka centymetrów od zarośli i kilka chwil pozostał w bezruchu. Wówczas wszystko cichło i rozpoczynaliśmy prowadzenie. Sama praca szczytówką była wyjątkowo nieregularna. Nie było to znane dziś z filmów szkoleniowych szarpanie szczytówką. Chodziło o nadanie przynęcie pracy przypominającej sporą, konającą rybę. Kilka drgnięć i pauza trwająca nawet 10 sekund. Potem jedno, dwa mocne podciągnięcia i znowu pauza. Czasem bardzo skuteczne było maksymalnie wolne i równomiernie prowadzenie. Nie było na to reguły. Jednak kluczem do sukcesu stało się kuszenie nieregularną pracą.

Krystalicznie czysta woda i efektowne ataki szczupaków na całkiem spore przynęty, które pracowały w połowie płycizny były fantastyczne. Nic jednak nie może równać się z agresywnym pobiciem w drewnianego Poppera. Widowiskowość takiego łowienia jest olbrzymia. Obraz szczupaka ważącego kilka kilogramów, który zbiera wobler z powierzchni wody, po czym energicznie wyskakuje potrząsając pyskiem, jest wspaniałą nagrodą za trudy porannego wstawania i godziny wiosłowania.


jak skutecznie łowic na jerki

Wspołczesne łowienie na jerki

Dziś sklepy oferują niezliczone ilości woblerów, jerków, popperów i innych przynęt, które świetnie nadadzą się do łowienia w zarośniętych jeziorkach. Z tych choćby względów, będziemy mieli ogromny wybór i zapewne znajdziemy kilka skutecznych wzorów przynęt. Inaczej sprawa wygląda z kijami i kołowrotkami. Znam zwolenników łowienia na ciężkie przynęty za pomocą klasycznego spinningu i to czasem nawet całkiem długich zestawów. Mi znacznie łatwiej idzie łowiąc na  niezbyt krótką wędkę castingową z multiplikatorem. Całość jest uzupełniona mocną, 30 funtową plecionką. Bardzo ważne jest, aby kij do jerków nie był zbyt sztywny, choć wielokrotnie spotkałem się z opinią, że musi to być wyjątkowo mocny i sztywny patyk. Na podstawie doświadczeń swoich i wielu moich kolegów łowiących na ciężkie castingowe zestawy, mogę stwierdzić, że kij powinien być mocny, ale musi też pracować. To ma istotne znacznie podczas holowania szczupaka. Sztywne wędki wpływają na znaczną ilość spadów ryb. Kolejna sprawa to przypony zabezpieczające zestaw przez zębami szczupaków. Tutaj świetnie sprawdzają się linki tytanowe, ale równie dobre są stalowe plecionki. Największą jednak uwagę trzeba poświęcić dobrej jakości kotwicom. Te muszą być duże i piekielnie ostre. Dobrej jakości haki również znacznie ułatwią nam wędkowanie.

Dziś świat wędkarstwa spinningowego poszedł znacznie do przodu. Mamy możliwość niemal nieograniczonego wyboru wszelkiej maści wędek, które przez producenta określane są mianem „do jerkowania”. Kołowrotków teoretycznie mamy równie duże jeśli jednak dokładnie się całości przyjrzymy to okazuje się że wcale sprawa nie wygląda tak dobrze. Postaram się wam przedstawić dwa podstawowe zestawy, które w doskonały sposób sprawdza się podczas jerkowania jeden będzie to zestaw Dos uniwersalny, który obsłuży nam jerki w przedziale 20-60 gramów, drugi będzie znacznie mocniejszy bo będzie śmiało operował woblerami ważącymi nawet 100 gramów. Do całości podczepimy dwa dość proste kołowrotki i opowiemy jak łowienie na jerki powinno wyglądać w praktyce.

Zestaw pierwszy. Łowimy na jerki do 60 max 70gramów.

Wybieramy kij minimum 220cm do około 240cm. Długim kijem zdecydowanie łatwiej się operuje przynętami. Długi kij lepiej rzuca i lepiej zacina rybę. Mój propozycja to podstawowy Mojo Bass MJC74HF lub nieznacznie droższy VTC74HF. Oba kije sa bardzo sztywne w dole ale posiadają dość miękki szczyt przez co fajnie ładują się z przynętami lekkimi a jednocześnie pozwalają łowić na jerki znacznie cięższe. Do takiego zestawu śmiało można już zamocować Curado 151 DC lub jeśli ktoś nie jest fanem elektroniki w hamulcu to klasyczny Curado 201. Całość uzupełnia gruba plecionka na szczupaka minimum 0,24mm

Zestaw drugi. Łowimy na jerki do 100 maksymalnie 120 gramów.

Kopiujemy rozwiązanie z pierwszej wers zarówno jeśli chodzi o serie wędek oraz producenta kołowrotków. Tutaj wybieramy znowu St.Croix Mojo Bass model MJC711HMF jako tańsza alternatywę ale powinniśmy się skłaniać ku wyborowi mocniejszego  np. Victory VTC710XHF. Sugeruje mieć możliwość jednak operowania najcięższymi Jerkami z pełna mocą i dynamiką. Kołowrotek to minimum Curado 201 a sugeruje jednak mocniej czyli Shimano Curado 301. Plecionkę nawijam podobną, niezbyt drogą, ważne aby grubą.
No i teraz najważniejsze… temat na encyklopedię wędkarską! Łowienie na jerki jest bezpośrednio związane z okolicznościami czyli łowiskiem, jego głębokością oraz co najważniejsze z zastosowanymi przynętami. Trudność w przedstawieniu techniki opiera się właśnie na mnogości przynęt oraz ich pracy jaka oferują. Jeśli weźmiemy choćby naszego banalnie prostego w obsłudze Oreta i zestawimy go z Trucha Glajder to Ne ma możliwości abyśmy technikę prowadzenia mogli potraktował jednym akapitem.  Powiedzmy zatem, że stworzymy sobie prosty podział na jerki który mocno i wyraźnie skaczą do boków oraz takie które pracują jak mucha w smole. Oba charakterystyczne zachowania  bywają wyjątkowo skuteczne dlatego choćby mieć co najmniej kilkanaście jerków i nimi podczas wędkowania żaglować.

Jak prowadzić jerki agresywne i skaczące do boków.

Jest kilka bardzo podstawowych technik, które możemy ze sobą mieszać i stoswać przemiennie. Warto czasem do podanych poniżej sposobów dodawać swoje ulubione triki.

  • Bardzo skuteczny sposób to jak to nazywam „ agresja 10” najbardziej banalny i prosty pod słońcem. Polega na szybkim i energicznym podbijaniu jerka ale ba bardzo krótkich odcinkach. Tak aby nasza przynęta nieustanie przez kilka metrów pracowała skacząc raz do lewej raz do prawej strony. Kluczem jest tu pauza która następuje po powiedzmy 4-5 metrach prowadzenia.
  • Kolejna rzecz to bardzo przypominający sposób łowienie na jerki jaki podałem wyżej. Polega na kilku  może 8-10 ostrych ale krótkich szarpnięć po czym następuje długa pauza i nie ma tu znaczenia czy wober jest wersji pływającej czy tonącej. Pazy to kluczowe elementy jerkowania bo właśnie wówczas gdy przestajemy zwijać następują brania szczupaków.
  • Nastepna kolej to prowadzanie które podpatrzyłem u naszego kolegi ze Szwecji. Szwed wykorzystywał naszą Rutte chyba najprościej jak można . Nie szarpał kijem, praktycznie cały czas wolno zwijał czasem jedynie lekko bujał szczytówką. Rutta wychylała się mocno do boków i wyraźnie lusterkowała. Świetny i bardzo skuteczny sposób prowadzenia jerków.
  • Najczęściej stosowany sposób jaki preferują wędkarze w Polsce, polega na dwóch trzech mocnych i Dos długich szarpnięciach które, przeplatane są krótka pauzą w trakcie której likwidowany jest luz na żyłce. Dobry sposób, który dał wiele fajnych ryb.

Jak prowadzić jerki, które nie maja wyraźnej pracy?

Tutaj wymagana jest już głębsza analiza poszczególnego modelu przynęty. My na naszej stronie staramy się przy każdym jerku podawać właściwości przynęty, tak aby wędkarz doskonale zdawał sobie sprawę z ego jak jerk będzie zachowywał się wodzie. W mojej opinii jerki leniwe, bez wyraźnej pracy należą do najskuteczniejszych przynęt i właśnie t takie przynęty mi przynajmniej dały największe ryby.

  • Najczęściej łowiąc dużą Hokką, Herringiem czy Stikerem czyli ciężkimi i wolnymi Jerkami stosuje swój ulubiony sposób który nazywam „na ciąganego” polega on na długich, miękkich pociągnięciach kijem do boku, tak aby jerk ostro ruszył i jechał w dużej prędkości nawet kilka metrów. Po tej czynności wybielam luz lekko podnosząc kij do góry aby kontrolować to co dzieje się z przynętą. Właśnie w tej chwil mam najwięcej brań. Łowienie tego typu jest barzo proste ale konieczny jest dość długi kij.
  • Nastepny sposób który bardzo często stosuje to leniwe i bardzo wolne zwijanie linki które przeplatam pauzą ale w tej pauzie wykonuje ostre dwa trzy strzały sztywnym kijem . Jerk wówczas zatrzymuje się niemal w miejscu i kilka razy ostro błyśnie dając szczupakowi sygnał do ataku.
  • Bardzo lubię łowienie na jerki w samych liściach. Stosuje do tego kilka modeli naszych jerków miedzy innymi Vetrę, Koro oraz Hodora BS. Wszystkie przynęty możemy prowadzić na kilka sposóbów ale najmniej chętny do pracy jest Hodor. Jego wrzucam między liście i podniesioną szczytówką dosłownie pstrykam tak aby lekko pobłyskiwał i czasem leniwie odskoczył na kilka centymetrów. Szczupaki uwielbiają taka przynętę.

jak łowić duże szczupaki na jerki

Dziś jest dużo prościej. Przynęt masa. Wędki kosmiczne. Do tego łodzie, silniki, echosondy... Wszystkie te bajery znacznie nam ułatwiają łowienie. To wszystko jednak nie da nam smaku strugania drewnianego Jerka, ukręcania stalowego przyponu i ciągłego użerania się z fatalnymi kotwicami.

Tekst:  Remigiusz Kopiej
foto: autor /Dariusz Dłutek
 


Przeczytaj więcej o:
okoń na jerki
szczupak na wahadłówkę
zobacz też:
jerk na szczupaka
wahadłówka na szczupaka


Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

polecane dla Ciebie

Artykuły

Czerwone wytrawne.
Czerwone wytrawne.
Nie wiem jak to się wszystko stało, ale minęło już tyle lat, a ja nadal uparcie pogłębiam się w swojej chorobie, którą jest wędkarstwo. Na szczęście na nią się nie umiera - wręcz przeciwnie - niejednego podtrzymuje ona przy ...
Dziadek rybak
Dziadek rybak
Duża, trociowa wahadłówka tym razem, dla odmiany mieszała szczupaczą wodę. Z pomostu schodziłem zadowolony, szczupaczki współpracowały znakomicie, złowiłem kilka krótkich co jak na godzinę, którą dostałem od ...
Stanowiska ryb w rzece
Stanowiska ryb w rzece
Wyruszając nad rzekę, ze spinningiem w ręku, dobrze jest ustalić na jaką rybę będziemy polować. Pozwoli to nam uszczuplić zapas, być może zbędnego, nadmiaru sprzętu oraz przede wszystkim, połowić naprawdę skutecznie. Przykładowo: ...
jak zrobić fotkę na rybach
jak zrobić fotkę na rybach
Cyfrowe aparaty fotograficzne już jakiś czas temu spopularyzowały rynek. Duża konkurencja powoduje, że z roku na rok stają się coraz tańsze. Za niewielkie pieniądze można już kupić bardzo fajne cyfrówki. Do wyboru mamy aparaty ...
błystki wahadłowe na szczupaka
błystki wahadłowe na szczupaka
Przyznam się Wam, że wahadłówka to dla mnie przynęta, bez której  na żadne wędkarskie wojaże się nie wybieram. Przyczyną tego wcale nie jest fakt, że właśnie na klasycznego Morsa złowiłem pierwszego w życiu szczupaka, ani to, ...
Jak 14 dziwnych ludzi szukało lorbasa, czyli dwa dni nad Bobrem
Jak 14 dziwnych ludzi szukało lorbasa, czyli dwa dni nad Bobrem
Pierwsze spotkanie pstrągarzy CF już za nami. Do ostatniej chwili wyjazd wisiał na włosku. Tydzień przed naszym spotkaniem Bobrem płynęła powodziowa woda. Dopiero na 2 dni przed wędkowaniem dostaliśmy sygnał, że woda zeszła do koryta. ...
spinning w marcu
spinning w marcu
Początek prawdziwego sezonu spinningowego to dla mnie chwile, gdy w końcu bez kurtki zimowej, bielizny termoaktywnej i całego ubioru eskimosa mogę wyruszyć nad wodę. Człapać w śniegu po kolana za pstrągami też mi się zdarza, ale z ...
przynety na sandacza
przynety na sandacza
Sandacz to mistyczna ryba. Sandacz jako obiekt i cel wędkarskich wypraw przyciąga wędkarzy z całej Polski. Spinningiści od wielu lat ścigają się i rywalizują na metody, techniki oraz najskuteczniejsze przynęty. Dziś łowienie sandaczy ...
15 lat na rynku
Raty 0% PayU PayPo
0.71 s