Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Wobler na pstrąga
2010-06-26

Wobler na pstrąga

Wobler pstrągowy to w arsenale przynęt spinningowych pewien wzór. Taki woblerek z pewnością znajdzie się w pudełku każdego rzecznego spinningisty. Przynęta niby zwyczajna, a jednak posiadająca tzw. moc. Rynek zalany jest różnego typu woblerami. Znajdziemy zarówno plastikowe, drewniane, oklejane kalkomanią, szmatą, malowane farbkami, jak i pokrywane rybią skórą. Sposób malowania jest bardzo istotny, jednak jest to sprawa drugorzędna. Najważniejsza jest moc ukryta w charakterze pracy.


wobler na pstrąga

Co to jest wobler pstrągowy

Długo myślałem o napisaniu tego tekstu. Początkiem przemyśleń był sygnał od mojego wędkarskiego przyjaciela, z którym w okresie gdy pstrągów nie wolno łowić, mocno zagrzewałem przewody telefoniczne, rozmawiając o przynęcie doskonałej. Godzinami próbowaliśmy precyzyjnie zdefiniować termin wobler pstrągowy. Zastanawialiśmy się nad jego kolorem, kształtem i pracą. Jednak, mimo usilnych starań, nie byliśmy w stanie stworzyć ideału, wzoru do naśladowania. Wydaje się, że takiej prostej recepty najzwyczajniej w świecie nie ma. Jestem jednak pewny, że są pstrągarze, którzy potrafią z ogromną dokładnością podać przepis na perfekcyjną przynętę pstrągową.

Pamiętam jak dziś, kiedy pierwszy raz spotkałem się nad wodą ze Sławkiem Szuszkiewiczem. Sami doskonale wiecie jak to jest w chwili, gdy pokazujecie swoje pstrągowe pudełko innemu wędkarzowi. Sławek przebierał moje woblery pstrągowe, a ja widziałem w jego oczach pogardę dla moich przynęt. Wybrał kilka woblerków i podpowiedział mi w których miejscach powinienem łowić. To był wstęp do tajemnicy, którą do dziś określam bardzo obszernym terminem wobler pstrągowy! Już wtedy widziałem, że przede mną długa droga, ale za wszelką cenę pragnąłem odkryć prawdziwą iskrę doskonałej przynęty pstrągowej. Od tej chwili zaczął się najbardziej trudny okres pstrągowania. Szukanie odpowiednich woblerów zajęło mi dobre 3 lata. Do dziś nadal szukam, ale teraz już wiem, że mam tajne i mega skuteczne pudełko. Dziś jest już znacznie łatwiej.


woblery pstrągowe handmade
wobler pstrągowy hand made

Wobler na pstrąga w praktyce

Od pamiętnej dla mnie rozmowy minęło sporo czasu. W głowie ciągle pojawiały się nowe pomysły. W tym też czasie, zacząłem bardzo wnikliwie obserwować innych wędkarzy, a dokładniej ich przynęty. Sporą zmianę wprowadziły w moim wędkarstwie woblery Kwiskie. Robert – producent przynęt – zwykle wypowiada się o swoich woblerkach dość skromnie. Krótko opowiada o ich akcji, charakterze pracy, niestabilności i o sposobie malowania. Doświadczenie oraz wiedza, płynąca bezpośrednio z bystrej rzeki, pozwoliły Drozdiemu stworzyć przynęty, które dla wielu są niezastąpione przy polowaniu na pstrągi. Kiedy pytam producenta Kwiskich woblerów o jego faworyta, najbardziej cennego dla siebie wabika, bez zastanowienia wskazuje Foxinusa KLB oraz Gobio STR, czyli kiełbika i strzebelkę. Oba woblerki charakteryzują się wyjątkową akcją. Foxinus jest nadzwyczaj drobniutki i migotliwy. Ma tendencję do szybkiego schodzenia na dno. Idealnie sprawdza się w dużym nurcie, w miejscach, gdzie dno jest żwirowate z pojedynczymi roślinami. Gobio to wobler na pstrąga zdecydowanie inny. Jest bardziej leniwy, spokojny z tendencją do niekontrolowanych odjazdów na boki. Robert wskazał swoje ulubione woblerki, ale zaraz potem dodał jeszcze pstrąga PSN i po kilku sekundach zaczął opowiadać o cierniku:

- Ciernik to pewnego rodzaju wytrych. To chyba najbardziej dziwny wobler spośród wszystkich, które wykonuję od blisko 20 lat. Czasem jest tak, że na ciernika nie ma absolutnie żadnego brania. Jest beznadziejnie nieskuteczny. Bywają jednak chwile, kiedy Ciernik robi pod wodą niesamowite zamieszanie. Pstrągi biorą na niego jak oszalałe. Z jednej dziury wyciąga kilka ryb.
- Robert, Twój Ciernik dotarł już praktycznie do wędkarzy w całej Polsce. Oprócz pstrągów łowi się na niego piękne jazie, klenie i bolenie.
- Tak, wiem! O jaziach i kleniach słyszałem. A bolenie... No coś musi w tym być. Tu chyba chodzi o to migotanie. Zresztą sam przekonałem się na naszym pierwszy spotkaniu CF, jeszcze w 2008 roku, że na cierniki pięknie biorą wszelkie białe drapieżniki. Ciernik został zaprojektowany na pewien okres w roku, na bardzo określone warunki. Okazało się jednak, że jest skuteczny praktycznie przez cały sezon.

Drozdi bardzo mocno zaznacza wpływ Sławka Szuszkiewicz na ostateczny kształt swoich woblerów. Gdy rozpoczynam z nim dyskusję na temat Cykadassa, zazwyczaj podkreśla on znaczenie kolegi po fachu dla własnych przynęt:

- Remik, sam wiesz jaki jest Sławek. To wariat, szaleniec i fanatyk pstrągów. Jego najlepsze woblery przewyższają inne o kilka poziomów. Sławek to najlepszy pstrągarz w Polsce. Spędziliśmy na rybach masę czasu, bardzo uważnie słuchałem jego rad i wskazówek dot. produkcji skutecznych woblerków pstrągowych. Wiele jego pomysłów zaadoptowałem w swoich Kwiskich, produkowanych dla Corona Fishing.


wobler na pstrąga

Jak pracuje wobler pstrągowy

Sławek na własne potrzeby stworzył definicję doskonałego woblera pstrągowego. Ciągle powtarza jedno: LUSTERKOWANIE / BRAK AKCJI X / MIGOTANIE / WĘŻYK / ODJAZDY NA BOKI / WYKŁADANIE NA ŁUKU. Wszystkie te cechy łączy w jedną całość. Mówi, że najlepsze woblerki pstrągowe, powinny kusić nawet przy jednostajnym nawijaniu linki. Muszą najbardziej jak to możliwe imitować żywą rybę. Jego woblery pracują zdecydowanie inaczej niż wszystkie te, które bezproblemowo można kupić w pierwszym lepszym sklepie. I tu pojawia się kolejna odmienność dotycząca definiowania woblera pstrągowego. Cała masa cukierkowych przynęt ze sklepowych półek, to efekt doskonałego marketingu i pracy potężnych wschodnich fabryk. Wobler prowadzony nawet w bardzo dużym nurcie, nie może stawiać niepotrzebnego oporu. Agresywnie pracujące przynęty często płoszą ryby. Woblerki SS to wyjątkowy sposób malowania. Według producenta, kolor woblera pełni równie ważną rolę, jak jego praca. Sposób malowania wynika bezpośrednio z wieloletnich obserwacji pstrągowej rzeki. Sławek wielokrotnie opowiadał mi o odpowiednim kolorze woblerowego pstrążka czy strzebli. A tylko Ci, którzy rozmawiali z nim o kolorach przynęt, wiedzą jaki odcień ma mieć czerwień, złoto czy żółć.

Woblery Kwiskie i woblery pstrągowe Sławka Szuszkiewicza można na siłę wrzucić do jednego worka i nadać im kilka wspólnych cech. Producenci tych przynęt największy nacisk kładą na proces produkcji, w którym cały ciężar opiera się na wyjątkowej i dla wielu nieosiągalnej pracy przynęty. Potem przychodzi czas na malowanie. Dobór odpowiedniego koloru, odcienia, czy sam sposób położenia farby ma ogromne znaczenie. Oczywiście woblery obu producentó znacznie się od siebie różnią jednak pomysł na ich prace jest podobny. Kwiskie i SS to woblerki dolnośląskie, które dla niejednego producenta stały się wzorem do naśladowania. Dla wielu wędkarzy stały się pstrągowymi killerami.


wobler pstrągowy hand made

Woblery pstrągowe z Mazowsza

Woblery, które ukrywają w sobie podobny charakter pracy, powstały u zbiegu Narwi i Wisły. W widłach tych rzek wychował się i zaczął łowić pierwsze ryby Andrzej Hrechorowicz. Zadziwiające jest jak myśl woblerowej szkoły przeniknęła taki kawał świata. Andrzej to zapalony spinningista, który struga woblery pstrągowe. Wychowany na sandaczach, pokochał pstrągi i dla nich właśnie zaczął strugać woblery pstrągowe przeznaczone tylko dla ryby w kropki. Kiedy usiedliśmy razem nad brzegiem maleńkiej, pstrągowej rzeczki, Andrzej pokazał mi pudełko wypchane swoimi wobkami. Papaje, bo tak je nazywa, zrobiły na mnie spore wrażenie. Skonstruowane są w bardzo „dolnośląski” sposób. Ster ustawiony jest bezpośrednio pod oczkiem do montowania linki, a korpus jest bardzo opływowy, przez co przynęta pracuje niezwykle atrakcyjnie. Andrzej doskonale poradził sobie z trudnym ustawieniem steru względem oczka, co wielu potężnym producentom nie wyszło najlepiej. Woblerki Papaja pracują wybitnie pstrągowo i posiadają wiele cech bardzo skutecznej przynęty. Lusterkowanie oraz znikoma praca ogonowa, jest tym, co pstrągarza kręci najbardziej. Również i w tym wypadku dzika rzeka miała fundamentalny wpływ na malowanie Papajek. Pstrążek i Strzebelka są bardzo stonowane, bez krzykliwych cech świecidełek, opakowanych w markowe pudełka.

- Zobacz na tego, to takie dziwaczne czarno - miedziane malowanie. Zobacz jak on lusterkuje i odbija się od nurtu. Tutaj bardzo mocno kombinowałem z obciążeniem i rodzajem drewna. Na tego woblerka złowiłem masę ryb.
- Powiedz mi Andrzej, skąd pomysł na woblerka własnej produkcji?
- Jak to skąd.  Zacząłem robić woblery bo w sklepach nie było praktycznie nic, o czym można by z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest to dobry wobler na pstrąga. Tutaj, w Warszawie, nie ma tylu rękodzielników co na Pomorzu czy Dolnym Śląsku. Tu króluje Rapala i Salmo. Dotarcie do łownych przynęt pstrągowych było mało prawdopodobne.
- Łowisz na inne woblery niż własnej produkcji?
- Praktycznie nie. Każdą chwilę nad wodą wykorzystuję do tego, aby doskonalić swoje Papajki. Dokładnie sprawdzam w boju wszystkie nowe pomysły. Dla mnie jest to cholernie istotne, aby wobler był idealny.

- Co wobler mieć musi aby łowił pstrąga?

- Musi być inny niż te wszystkie sklepowe pianki. Z piany ciężko wykonać woblera, w którym zatopione są niuanse. Dobry woblerek nie może być szablonowy, nie może iść jak po sznurku. Musi mieć MYKI, czyli być bardzo nieodporny na boczne nurty. Tu chodzi o stabilizację.


woblery pstrągowe

Wszyscy ci wędkarze, często oddaleni od siebie setki kilometrów, zbudowali woblery wyjątkowe. Wszystkie zrobione są tak, aby były zabójczo skuteczne na kropki. Wszystkie skonstruowane są w taki sposób, aby można było z nich wyciągnąć odpowiednią cechę prowokującą drapieżnika. Bardzo ciekawą sprawą jest odmienność pracy ręcznie wykonywanych przynęt pstrągowych, od tych sklepowych. Sami producenci wypowiadają na temat swoich woblerków te same słowa. Mówią, że piankowy wobler nigdy nie będzie miał prawdziwej iskry, nigdy nie osiągnie pracy woblera struganego w odpowiednim drzewie. Tak samo też opowiadają o samym konstruowaniu przynęty. Każdy z rękodzielników kładzie ogromny nacisk na najdrobniejszy element produkcji ale właśnie to w rozumieniu najlepszych wędkarzy w kraju jest kluczem do sukcesu.

autor: Remigiusz Kopiej
foto: autor / Andrzej Hrechorowicz

przeczytaj więcej o:
pstrągi na cykady

zobacz więcej:
jigi pstrągowe
wahadłówki na pstrąga
obrotówki na pstrąga
przynęty spinningowe


woblery na pstrąga
Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

polecane dla Ciebie

Produkty

Artykuły

Szczupacza alternatywa
Wbrew obiegowej opinii, szczupak to nie byle jaki przeciwnik. Szczególnie w wodach przełowionych, gdzie każdego dnia lądują dziesiątki przeróżnej maści przynęt, nasz przeciwnik staje się wyjątkowo wybredny. Wielu ...
wędkarstwo skandynawia
Kolejna wyprawa za nami. Tym razem w nowym, mocnym składzie, którego trzon nadal stanowiła ekipa CF. Darek nastwiony na skandynawskie łowienie, przebierał już nogami na kilka miesięcy przed wyjazdem. Olek podchodził na luzaku, i ...
wędkarstwo corona fishing
Zapytany swego czasu gdzie byłem podczas zeszłorocznych wyjazdów do Norwegii, z dumą odrzekłem „na północy”. Dziś wiem jak bardzo nie rozumiałem tego określenia. Moje indywidualne postrzeganie survivalu, ...
pstrąg na obrotówkę
Swoją przygodę z wędkarstwem zacząłem jakieś 25 lat temu, kiedy jeszcze jako dzieciak ganiałem z leszczynowym kijem. Za spławik służyło mi gęsie pióro, do tego dołączałem kawałek żyłki i  w ten  sposób ...
błystka obrotowa
Zacznę od zabytku, czyli błystki obrotowej na łososiowate, z przełomu 19-ego i 20-ego wieku. Jak widać nie była specjalnie skomplikowana. Oczywiście nie jest to oryginał, a jego niezbyt dokładna, bo robiona z pamięci, kopia. Zwykły ...
wschód słońca nad rzeką
…ano wiąże się z tym fajna historia. Była to kolejna wyprawa na kropiaste cwaniaczki, pełna nadziei, postanowień i koncepcji. W swym dość krótkim pstrągowym życiu, jakoś tak dziwnie szybko zapragnąłem przechytrzyć ...
szczupak jerki
Wiele lat temu, nad brzegiem jednej z pstrągowych rzek Dolnego Śląska obserwowałem wędkarza, który siedząc na powalonym pniu skrzętnie notował coś w zeszycie. Wówczas, pod nosem ale z pełną ironią, uśmiechnąłem się i ...
Muchy w nosie.
W wieku około 14 lat poznałem pewnego muszkarza. Można powiedzieć, że w tym czasie kłusowałem, bo moją ulubioną metodą stawał się powoli spinning. Wolałem jednak w taki właśnie sposób łowić pstrągi i lipienie, a nie jak ...
15 lat na rynku
Raty 0%
0.4 s