Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Brzany na spinning
2023-07-19

Brzany na spinning

Szczęśliwi są ci wędkarze, którzy mieli okazje obserwować spławiające się brzany. Widowisko jest wyjątkowe. Zazwyczaj dzieje się to w przepięknej scenerii, jak wschód słońca nad parującą rzeką. Lustro wody miejscami tylko przedzierane jest pojedynczymi zmarszczkami. Cisza i spokój brutalnie burzona jest przez dużą rybę, która ze specyficznym furkotem wyskakuje nawet na metr w górę. Coś wspaniałego, ale zapewniam was, to dopiero początek przepięknej przygody ze spinningiem w ręku.

Przyznam się, że długo nie potrafiłem złowić brzany na spinning. Zdecydowanie łatwiej mi szło łowiąc te dziwaczne ryby na robaki czy żółty ser. Pewnie właśnie te znaczące różnice w skuteczności gruntówki w zestawieniu ze spinningiem, jakoś odciągały mnie od sztucznych rybek. Jest jednak w mojej głowie jakaś dziwna właściwość, która nie pozwala mi zbyt długo wpatrywać się w szczytówkę wędki. Chciałem poczuć mocne targnięcie kija i chwilę później obserwować jak żyła ucieka ze szpuli kołowrotka spinningowego. Postanowiłem zatem być twardym i zapolować na brzanę z woblerem, czyli tak jak lubię najbardziej.

brzany na spinning

Obserwacje brzany czyli jak łowić brzany?

Moje brzanowe doświadczenie podpowiada mi, że te nurtowe siłaczki najłatwiej złowić jest zaraz po zakończonym okresie ochronnym, czyli w lipcu, czasem jeszcze w sierpniu oraz jesienią, powiedzmy do listopada. Brzany obserwowałem od wielu lat, bowiem rzeka, którą znałem od dzieciństwa, obfitowała niegdyś w ogromne stada brzan. Bez wątpienia mogę stwierdzić że barbusy to jedne z najbardziej nieszablonowych ryb, zamieszkujących nasze rzeki. Ich zachowanie trudno ująć jest w jakichkolwiek ramach teoretycznych. Brzany żerują w przedziwnych porach dnia i nocy. Czasem wczesnym rankiem, innym razem przez kilkadziesiąt minut w środku nocy, a kiedy indziej w środku upalnego dnia. Aby poznać choć trochę brzanę i skutecznie łowić brzany „spacerowałem” wzdłuż brzegu rzeki razem ze stadem ryb. Tak! To prawda. Brzany to ryby stadne, żerujące w dużych grupach, w których wielkość ryb jest bardzo różna. Obserwowałem stado, które wędrowało ze stosunkowo dużą szybkością wzdłuż śródrzecznej rynny. Wędrówka wyznaczona była przez ścieżkę długą nawet na 500/600 metrów. Ryby płynąc pod nurt zaciekle grzebały między kamieniami, szukając tłustych kąsków. Kiedy dopłynęły do z góry ustalonego miejsca, nagle zatrzymywały się, po czym spływając z nurtem wracały do początku rynny, czyli żerowiska. Ryby podczas żerowania nie były absolutnie płochliwe. Czasem przepływały ode mnie dosłownie dwa, cztery metry.

Tak działo się w mojej niewielkiej rzeczce w środku lata. Woda była  płytka i przejrzysta, można było badać, obserwować i zapisywać. To zachowanie było dla mnie wyznacznikiem sposobu polowania na brzanę. Widziałem jak pojedyncze sztuki odskakiwały od stada i ewidentnie polowały na kiełbie, spłoszone spomiędzy kamieni. Zdecydowana większość brzan żerowała na skorupiakach i drobne ryby kompletnie nie wywoływały w nich zainteresowania. Inaczej rzecz się miała, kiedy rzeka niosła nieco zmąconą wodę, czyli np. kilka dni po opadach. Wówczas brzany dostawały kopniaka, zaczynały polować zdecydowanie inaczej. Przesuwały się w górę rzeki nie tylko rynienkami, ale wpływały wówczas szeroko na płanie, w pogoni za drobnicą. Prawdopodobnie działo się też tak w nocy i wczesnym rankiem, jednak ze względu na obiektywne utrudnienia, najzwyczajniej w świecie nie mogłem tego widzieć. Domyślałem się jedynie na podstawie ilości łowionych ryb w tych porach.

jak łowić brzany na spinning

Sposob aby kusić brzany na spinning

Jak zatem łowiłem brzany na spinning? Pierwszą sprawą, którą trzeba sobie jasno postawić jest to, że mimo iż ryby są w łowisku w dużej ilości i do tego intensywnie żerują, czasem nie będą brać na wobler. Prawdopodobnie dzieje się tak, że brzana w wyjątkowo ortodoksyjny sposób podchodzi do pobrania określonego pokarmu. Ten fakt traktować możemy jako wadę łowienia brzan spinningiem, ale również jako wielką zaletę, bowiem trafimy zapewne na dzień, kiedy barbusy posmakują w kiełbiach i będą brały na woblery jak oszalałe. Podstawową sprawą jest wytypowanie miejsca. Najlepiej będzie, jeśli znając swoje łowisko będziemy przekonani, że właśnie na jakiejś określonej rafie czy rynnie brzany żerują. Tam będziemy mieli największe szanse. Jeśli przyjdzie nam testować łowisko, powinniśmy skupić się na kilku charakterystycznych miejscach. Po pierwsze to twarde, wręcz kamieniste dno. Brzany kochają kamienie i silny nurt. Woda nie musi być głęboka. Rybie wystarczy dosłownie 50 cm. Charakterystyczne miejsca to zwężenia rzeki, napływy na filary mostów, główek itp. Świetne są szypoty poniżej kamienistych raf, ale zdecydowanie najlepsze będą rynienki, okalające śródrzeczne wypłacenia czy wyspy. Tam brzany przybywają najdłużej w ciągu dnia i bardzo często żerują falami, warto zatem dokładnie przyglądnąć się okolicy szybkiego nurtu. Inaczej sprawa wygląda w nocy i na przełomie dnia i nocy. Wówczas brzany częściej zapędzają się na piaszczyste płycizny czy rafy.  

Łowienie brzan na spinning to bardzo fajna sprawa, bowiem nad wodę zabieramy dosłownie jedno pudełko z przynętami i z takim zestawem woblerków możemy łowić niemal w każdych warunkach. Utarło się, że wobler na brzanę musi być głęboko nurkujący. Moim zdaniem to mit. Powiem więcej, woblery mocno nurkujące, czyli takie z długimi sterami, na których jeszcze dodatkowo wyciągnięty jest drut, w wielu łowiskach bezwzględnie odpadają z naszego arsenału wabików. Chodzi o to, że zazwyczaj będziemy łowili w wodzie dosłownie metrowej, więc nie będą nam potrzebne woblerki SDR. Te przydadzą się na głębokie rynny, ale tam znowu brzany łowi się zdecydowanie trudniej, więc po co sobie komplikować życie. Moim podstawowym narzędziem jest klasyczny woblerek pstrągowy, imitujący kiełbia o długości od 5 do 7 cm. Wiele ryb złowiłem na drobno pracujące woblerki, które pozbawione były pracy ogonowej, czyli klasyczne killerki, które zwykle stosuję na pstrąga. Bardzo ważnym elementem, ułatwiającym nam wędkowanie, będzie stosunkowo długi kij o pełnej akcji ze sporym zapasem mocy. Ważne jest aby kij nie był sztywny, bo jak się okazuje, na takich wędkach brzany walczą jeszcze zdecydowanie ostrzej, a w mocnym nurcie może się to dla nas okazać sporym utrudnieniem w skutecznym holowaniu dużej ryby.

jak łowić brzany na spinning
Samo wędkowanie jest niezbyt skomplikowane, bo najprościej mówiąc polega na bardzo skrupulatnym i leniwym obławianiu - metr po metrze – całego, wyznaczonego przez nas łowiska. Rzuty wykonujemy tak, aby przynęta prowadzona była jak najdłużej w polu rażenia. W przypadku rynien jest to dość łatwe, bo wobler najzwyczajniej wprowadzamy na skraj rynny i podciągamy go bardzo powoli do siebie. Nieco trudniej będzie na napływach czy wlewach pod mostami. Tutaj warto nieco przesterować woblerek tak, aby ten pracował od naszego brzegu w kierunku środka rzeki. To w znaczący sposób wpłynie na ilość brań.  Nie ma tu pośpiechu i biegania z wędką po brzegu, to nam efektów nie zwiększy. W przypadku brzanowego spinningowania najbardziej korzystny jest spokój i wytrwałość. Znam wędkarzy, którzy do polowania na brzany zabierają ze sobą stołek i łowią w pozycji siedzącej. Przynęta bardzo często prowadzona jest niemal w miejscu, czasem leniwie podciagana i opuszczana z nurtem. Dużym udogodnieniem będzie łowienie z wody. Jeśli będziemy mieli okazję brodzić, obławianie brzanowych miejsc będzie wyjątkowo komfortowe. Z perspektywy brodzącego wędkarza łowienie staje się wyjątkowe, gdyż przynętę niemal będziemy mogli wstawić w sam środek żerującego stada ryb.

Najpiękniejszą sprawą podczas brzanowego spinningowania jest branie i hol. To doznania, które przyćmią nam prawdopodobnie łowienie innych drapieżników, zamieszkujących nasze wody. Siedemdziesięciocentymetrowa brzana w ostrym nurcie walczy zaciekle przez długie minuty. Czasem odjeżdża na gwiżdżącym hamulcu na kilkanaście metrów. Potrafi ostro murować przy dnie, aby tuż przy podbieraniu rozpocząć z nami swoje siłowanie od nowa. Polecam, bo warto to przeżyć na własnej skórze.

Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

polecane dla Ciebie

Artykuły

wysoka woda na rzece
wysoka woda na rzece
Jest pewien czas w kalendarzu spinningisty, kiedy mimo wielkiej i zimnej wody, możemy połowić do syta. Ten okres nazywany jest przez wielu rzecznych wędkarzy jaziowym eldorado. Za oknem resztki śniegu, woda zaczyna przybierać bardzo ...
rzeczne okonie
rzeczne okonie
Wielu twierdzi, że okoń jest rybą prozaiczną, wyjątkowo łatwą do złowienia. Tymczasem… nie spotkałem jeszcze doświadczonego łowcy okoni, którego wielokrotnie nie postawiły do pionu najzwyklejsze dłoniaki. Nie ...
co kupić wędkarzowi
co kupić wędkarzowi
Co kupić wędkarzowi na prezent Jaki typ podarunku jest jednocześnie niesztampowy, z klasą i trafiony? Odpowiedź jest wbrew pozorom prosta – powinno być to coś wykonanego ręcznie, związanego z hobby osoby obdarowywanej. Jeśli więc ...
Wędkarz łowiący pod lodem o zmierzchu.
Wędkarz łowiący pod lodem o zmierzchu.
Łowienie na lodzie za pomocą specjalistycznych blaszek, poziomek, diabłów i innych przynęt nie różni się w znaczący sposób od klasycznego spinningowania. Podobieństw jest bardzo wiele. Podobne są miejsca, podobne pory kiedy będziemy ...
Mały rachunek sezonu
Mały rachunek sezonu
Na trociach w styczniu były zimowe upały, śniegu nie było, a całość bardziej przypominała zaawansowaną jesień niż miała cokolwiek wspólnego z zimą. Wyjazd był jednak całkiem udany z trzech fumdamentalnych względów ...
na wzdręgę
na wzdręgę
Kiedy nad wodą uniosła się para a słońce nieśmiało wyszło zza lasu, na wodzie pojawiły się bardzo charakterystyczne oznaki żerowania ryby. Po chwili niewyraźnego oczekiwania nastąpił miękki plusk wody. Nie mogłem oderwać oczu od ...
Pierwsze spotkanie z Sumikami
Pierwsze spotkanie z Sumikami
Ogromnie się ucieszyłem na pierwsze spotkanie z młodymi wędkarzami z klubu wędkarskiego "Sumik Lubsko". Byłem nieco podekscytowany, ale też stremowany tym, jak dzieciaki odbiorą dwumetrowego rudzielca, który miał zamiar ...
szczupak na wagadłówkę
szczupak na wagadłówkę
Wiele pisze się i mówi o łowieniu wielkich, metrowych szczupaków. Wiemy o doskonałych jerkach, o świetnej metodzie jerkowania. Dziś wielu wędkarzy sięga po multiplikatory, by udoskonalić technikę pozwalającą na złowienie ...
15 lat na rynku
Raty 0% PayU PayPo
0.6 s