Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Klasyczna błystka obrotowa
Artykuły
Klasyczna błystka obrotowa
2018-09-19 00:00
Klasyczna błystka obrotowa. Remek powiedział: kompendium. Czuję, że zapowiada się dłuższy temat. A więc, bierz się Mirek do roboty!

Łowili na nią nasi dziadowie łowimy i my: współcześni spinningiści. W 1 wieku n.e. powstało dzieło De Animalium Natura zawierające obszerny opis metod połowu ryb na wędkę, w średniowieczu, Księgi Św. Albana też zawierały rozdział poświęcony wędkarstwu. Niestety o obrotówce ani słowa. Jeszcze jej nie było, a szkoda, bo fajnie było by skopiować błysteczki z tamtych czasów. Współcześnie – najbardziej rozpoznawalny producent na świecie, czyli firma Mepps, produkuje błystki od 1938 roku. Twórcą i wynalazcą Meppsów był Andre Meulnart – pasjonat wędkarstwa, a także inżynier w zakładach Peugeot. Mepps, czyli w tłumaczeniu - Fabryka Wyrobów Precyzyjnych Sportowego Sprzętu Wędkarskiego, zaś w oryginale -Manufacture d ‘Engins de Précision pour la Peche Sportive (pierwsze litery słów tworzą nazwę firmy). Trzeba przyznać, że nazwa myszką trąci, ale ma to swój urok.
W porównaniu do innych przynęt, konstrukcja obrotówek jest dość skomplikowana i chyba w tym właśnie tkwi ich magiczna siła. Składają się z osi, korpusu, koralików, stożka, strzemiączka, kółka łącznikowego, wirnika oraz kotwiczki. Każda część inna i pełni swoją rolę. Jaką? Postaram się opowiedzieć.

błystka obrotowa na szczupaka
Zacznę jednak od przedstawienia przynętowej lekcji pokory, której doświadczyłem w czasach, gdy Meppsy liczyło się na sztuki w… województwie. Tak to wtedy wyglądało. Nic więc dziwnego, że gdy dzięki uprzejmości lotowskiej stewardessy zdobyłem kilka przemyconych obrotówek, pognałem nad Wisłę z nadzieją w sercu, że teraz to „klękajcie narody”. Nie powiem, połowiłem i… wróciłem do domu z zadrą w miejscu nadziei. Ja 50 + i 60 +. On 70 + i 80 +. Ja, Mepps. On, klepanka na kolanie. Dlaczego???  No właśnie! Odpowiedź na to pytanie zgłębiam do dziś i końca nie widać. Takiego zgłębiania i wam życzę, bo to kawał wędkarskiej radochy.

Od lewej: long, comet, aglia. Jak widać, nie koniecznie Mepps.
 

błystki obrotowe
Stożek. Jest to całkowicie zbędny element obrotówki. Powiem nawet więcej, wielu producentom służy do rasowania nieudanych konstrukcji. Krótko mówiąc picują buble! Otóż, jeśli skrzydełko bubelka klei się do korpusu, montują odpowiednio duży stożek, wirnik się o niego opiera i łatwiej mu wystartować. Na oko wszystko gra. W praktyce oznacza to koszmarne skręcanie żyłki, beznadziejną lotność oraz produkcję dźwięków tak fatalnych, że na taką błystkę skusi się tylko ryba z silnymi skłonnościami samobójczymi. I taką katastrofę powoduje jeden, jedyny, maleńki stożek? Oczywiście! Skręca linkę i płoszy, bo co obrót wali w niego wirnik, a nie mogąc ułożyć się wzdłuż korpusu, zaczyna obracać się podczas rzutu niczym zwariowane śmigło i jeszcze bardziej skręca żyłkę. Na tym nie koniec stożkowych nieszczęść.  Wirowanie podczas lotu, oznacza niemożność trafienia w obrany punkt łowiska, co jest witane z pianą na ustach. Krótko mówiąc – jeśli zobaczycie na półce sklepowej błystki obrotowe, w których zastosowano pokaźnych rozmiarów stożek, zapamiętajcie producenta i nigdy więcej...  Wybaczcie niedomówienie. Oczywiście, jeśli zastosować stożek odpowiedniej wielkości i prawidłowo skonstruować błystkę to, czemu nie.

Poszerzony listek wierzby jest najbardziej uniwersalnym wirnikiem

Klasyczna błystka obrotowa
Kotwiczka. Oprócz oczywistej funkcji zapinania ryb, odgrywa równie ważną rolę, a jest nią ogromny wpływ na wyważenie błystki. Świetnie, bo poprzez zmianę kotwiczki uratowano wiele błystek.
Korpus. Bez względu na to z czego będzie wykonany, ma olbrzymie, wręcz decydujące, znaczenie dla wyważenia, a więc i skuteczności przynęty. Zbyt ciężki, będzie obijany przez wirnik. Zbyt lekki, również. Za długi - patrz zbyt ciężki. Zbyt krótki – kotwiczka będzie blokowała wirnik. Jak dobrać? Błystka nie wiruje w poziomie, lecz pod pewnym kątem. Jakim? To już zależy od ciężaru przynęty, siły naporu wody, rodzaju wirnika itd. Jedno jest pewne – bez podglądania przynęty w wannie do niczego się nie dojdzie. Najważniejsze by korpus znajdował się mniej więcej po środku stożka tworzonego przez obracające się skrzydełko. Średnica korpusu jest pochodną masy użytego materiału więc trudno tu o receptę.
A propos recepty! Miałem ogromną przyjemność łowić w Odrze z prawdziwym mistrzem obrotówki. On miał ryby, a ja nie. Zdecydowałem się zapytać, co o tym myśli. Nie odpowiedział. Dał mi jedną ze swoich błystek i zaczęły się brania. Dlaczego tak? Wrócisz do domu, przeciągnij w wannie i wyciągnij wnioski, rzekł. Wróciłem, przeciągnąłem, usłyszałem. Jego błystka, sz, sz, sz. Moja błystka, dzyń, dzyń. Telefon w garść i pytam w czym rzecz. Odrzekł, że głównie w masie korpusu i tylko jednym koraliku nad stożkiem. Dodaj drugi i po kłopocie. Wykonałem i sz, sz, sz, dało nadzieję na połów, bo jak twierdził, „dzwony”, nie na jazia czy klenia. Uciekają, gdzie pieprz rośnie.
Koraliki. Jeśli stożek to nad nim dwa, a pod nim, jeden. Jeśli bez stożka, to 3 nad korpusem. W obu przypadkach koralik, po którym szoruje strzemiączko, powinien być z teflonu. To zupełnie nowa jakość ze względu na obłędnie wysoki współczynnik ślizgu tego materiału. Nawet w miernie pracujące błystki wstępuje nowy duch. Można użyć widocznych na zdjęciu koralików (używane w elektronice) lub krążka z otworkiem, wykrojonego z teflonowej taśmy o grubości od 0,2 do 0,5 mm. Dodatkowo, krążek, stawiając większy opór wodzie, lekko unosi korpus.

Każdy korpus dobry jeśli właściwie spełnia swoja rolę.

błystki obrotowe
Strzemiączko. Potrafi zrobić różnicę! Zbyt niskie, oprze wirnik o stożek (jeśli jest). Zbyt wysokie, mocno spowolni obroty. Wniosek - tym parametrem można, w całkiem sporym zakresie, regulować tempo pracy skrzydełka lub spowodować, niezbędne do dalekich rzutów, ułożenie się wirnika wzdłuż osi błystki. Gorąco polecam strzemiączka wykonane ze sklepanego na końcach drutu. Gięte z owalnego krążka blachy, to już zabytek i nie warto do niego wracać.
Oś. Niby tylko kawałek nierdzewnego drutu, a jednak... Można zakończyć go oczkami pod kółko obrotowe i agrafkę. Można też zakończyć go agrafkami do bezpośredniego zamontowania (patrz zdjęcia) krętlika i kotwiczki. Największy problem? Jest nim zastosowanie drutu o zbyt dużej średnicy. Jak tego uniknąć? Recepta jest prosta – Np. otworek 1mm (najczęściej stosowany), drut o średnicy 0,5 mm. Warto zachować te proporcje. Nie warto stosować miękkiego drutu. Grozi to jego deformacją.
Jego Wysokość Wirnik! Long, aglia, comet. Te trzy rodzaje wirników są niczym spinningowy katechizm. Long pracuje wąsko, comet w średnim odchyleniu, aglia zaś, w szerokim. Prawda, ale trzeba zaznaczyć, że one tak pracują tylko w tym wykonaniu. Bez trudu można ustawić je w odwrotnej kolejności. To jak pracuje wirnik zależy od jego masy i grubości blachy, a przede wszystkim, od stopnia i rodzaju jego krępowania, nie zaś od jego kształtu. Niemniej oczywistym jest, że podłużnemu wirnikowi łatwiej pracować wąsko, a szerokiemu szeroko. Gdyby ktoś zapytał mnie o najlepszy, najbardziej uniwersalny kształt wirnika, bez wahania odpowiem, że jest nim poszerzony long, lub jak kto woli, poszerzony listek wierzby. Z równą łatwością pracuje on w pełnym zakresie, czyli od longa do aglii. O klepaniu wirników książkę by można napisać. Tylko po co? Znam spinningistów, którzy cyzelują każdy milimetr wirnika, mierzą do setnych części milimetra, mają wykrojniki, stemple i diabli wiedzą co jeszcze, dobierają już nie kolory, a ich odcienie itp. itd. Znam też mistrzów obrotówki posługujących się obcążkami, które są uzupełnione obcinakami do drutu, nożycami do blachy i to wszystko. Potrafią przynieść nad wodę błystkę z całkowicie płaskim wirnikiem, zgiąć go raz, czy dwa i… błystka pracuje! I to jak!
Warto wbić sobie w głowę, że płytko krępowane wirniki pracują szerzej, zaś głębiej krępowane, kręcą węziej.  Tak już jest i nie ma co z tym walczyć. Wirniki z cienkiej blachy łatwiej startują. Wykonane z grubej trudniej się odpalają, za to jak już ruszą, to idą niczym traktor. Jedną z najważniejszych cech dobrego wirnika jest jego symetryczność poprzeczna. Inaczej mówiąc, patrząc po osi wzdłużnej błystki, lewa musi odpowiadać prawej. Dlaczego to tak ważne? Błystka niesymetryczna będzie obracać się zawsze w tą samą stronę, a to oznacza skręconą na maxa linkę. Dobra błystka startuje tak samo chętnie w lewo i w prawo. Raz zakręci, raz odkręci i ogólnie wszystko gra. To właśnie dlatego do tej pory siedzę nad wanną, aż uzyskam wynik 4 do 6, w dziesięciu przeciągnięciach błystki. Wynik 5 na 5 to ideał, ale szczerze mówiąc nie warto się spinać.

Teflonowy koralik pod strzemiączkiem. Warto o tym pamiętać.

błystka obrotowa
obrotówka
Od lewej: wirnik fabryczny i gięty "na kolanie" z blaszki kwasowej 0,13 mm.

Chwost. Na końcu, bo jest lub nie, ale ważny on i dobre słowo mu się należy. Do czego jest chwost? Po pierwsze: do zaciekawienia ryby. Po drugie: do stabilizowania położenia korpusu, gdy błystka bije. Po trzecie: do uczynienia przynęty większą. Po czwarte: rybie trudniej jest wypluć kotwiczkę, bo zębów chwost się czepia (jeśli jest z piór lub włóczki).
Diabli nadali. Mam tzw. mieszane uczucia. Temat obrotówek ledwie liznąłem, bo tylko o klasycznej było, a tu „powieść’ się robi. A gdzie miejsce na modyfikacje, kształty, rasowanie, błystki do łowienia z opadu itd. itp.? Cóż poradzić. Cdn.
tekst: Mirosław Golański.

zobacz też:
obrotówka na klenia
obrotówka na pstrąga
obrotówka na szczupaka

Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

lista najnowszych
łowienie okonia
napisane 2019-03-05 00:00 przez: Admin
Diabli nadali tę zimę! Ni to, ni sio, ni owo i bądź tu człeku mądry. Spod lodu się połowi, czy z brzegu? Ok! Będzie i tak, i tak. Luty, gdy pełnej pokrywy brak. No, to jakby lżej jest. Uwielbiam luty na otwartej wodzie. Dlaczego? Już śpieszę ...
błystka wahadłowa
napisane 2019-02-15 00:00 przez: Admin
Wahadłówki jak koła – używane są od wielu wieków i nie ma czym ich zastąpić! Dlaczego nie ma? Nic tak jak ten kawałek metalu nie naśladuje osłabionej rybki. Moim zdaniem nawet gumki, mimo perfekcyjnej zgodności ze wzorem, nie ...
kleń na obrotówkę
napisane 2019-02-11 00:00 przez: Admin
Mając możliwość ciągłego dostępu do wód dużej, nizinnej rzeki, nie sposób przejść obojętnie obok tak trudnego przeciwnika jakim jest kleń. Rozpoczynając swoją przygodę ze spinningiem wiele lat temu, kleń był dla mnie przez ...
wędki na pstrąga
napisane 2018-11-22 00:00 przez: Admin
Pstrągowanie to więcej niż wędkarstwo, hobby czy tym bardziej moda. To wędkarska fascynacja. Pstrągi łowi się cały rok! Jeśli tylko regulaminy na to pozwalają, to niemal w każdej wolnej chwili tropi się te najpiękniejsze w naszym kraju ryby. W ...
sandacz warszawa
napisane 2018-11-05 00:00 przez: Admin
Jeszcze nie tak dawno, bo około 20 lat temu mógłbym jednym tchem wymieniać sandaczowe bankówki, znajdujące się w mojej okolicy. Pręty, płyty, opony, Komisariat, czołgowa, Gdański, przerwana główka, plaża, rafa, wolniak… ...
błystka obrotowa
napisane 2018-10-25 00:00 przez: Admin
Zacznę od zabytku, czyli błystki obrotowej na łososiowate, z przełomu 19-ego i 20-ego wieku. Jak widać nie była specjalnie skomplikowana. Oczywiście nie jest to oryginał, a jego niezbyt dokładna, bo robiona z pamięci, kopia. Zwykły kawałek drutu z ...
Raty 0%
0.1 s