Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Sandacz z opadu.
Artykuły
Sandacz z opadu.
2009-10-08 09:05

Sandacz, który wśród wędkarzy nazywany jest często „królem wód”, występuje głównie w zbiornikach zaporowych i rzekach, ale dzięki racjonalnie prowadzonej gospodarce rybackiej przez jej gospodarzy czy właścicieli, można go spotkać również w jeziorach.


Sandacz z opadu.

Ciało sandacza jest krępe, delikatnie wydłużone i spłaszczone w linii bocznej, z szarobrązowym lub szarozielonym grzbietem oraz srebrzysto-zielonymi bokami, które pokryte są ciemnymi, poprzecznymi smugami. W partii przedniej ciało jest wygrzbiecone, gdzie występują dwie płetwy grzbietowe, które mogą stykać się ze sobą lub występować oddzielnie. Pierwsza z nich jest błonkowata i osadzona na kilkunastu twardych promieniach, druga zaś błonkowata, miękkopromienna, z dwoma lub trzema twardymi promieniami, co charakteryzuje rodzinę okoniowatych. Pysk długi, spiczasty, z szerokim otworem gębowym. Silnie rozbudowana płetwa ogonowa może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z bardzo zwinnym i szybkim pływakiem. Sandacz posiada charakterystyczne uzębienie, zwane „psim”. Są to dwa kły umieszczone z przodu obu szczęk, a między nimi licznie występujące małe, szczotkowate zęby.

Ulubionymi miejscami tego wytrawnego łowcy są zbiorniki wodne o twardym żwirowo-piaskowym lub kamiennym podłożu, zwłaszcza zaś półki skalne, skarpy bądź strome stoki Unika on raczej silnie zarośniętych brzegów i silnego nurtu, czając się za jakimiś zwadami. Mętna woda to kolejny argument na to, że możemy liczyć na spotkanie z sandaczem. Młode osobniki odżywiają się głównie zooplanktonem, jak również bardzo małym narybkiem płoci, uklei, okonia. Samice zwykle rosną szybciej od samców, osiągając wiek 3-4 lat i długość 35-45cm, stają się dojrzałe płciowo.

Na naszych wodach najczęściej poławianym okazem są osobniki od 1 do 4 kg, w górnym wymiarze do 60-70 cm, natomiast zdarza się słyszeć tu i ówdzie, że któremuś wędkarzowi dopisało szczęście i złapał naprawdę wyjątkowy egzemplarz. W zależności od upodobań wędkarskich sandacze możemy łowić na kilka sposobów, lecz moim ulubionym jest spinning przy użyciu „metody opadu”.


Sandacz z opadu.

Na czym polega „metoda opadu”, popularnie nazywana „jigowaniem”? Jest to po prostu podnoszenie i opuszczanie przynęty, przy jednoczesnym jej prowadzeniu. Określając cały cykl w kilku słowach, można opisać to w następujący sposób. Po zarzuceniu przynęty, wybierając wolno luz linki (jednocześnie obserwując szczytówkę), ustawiamy wędkę do lustra wody pod kątem 30 stopni. Gdy przynęta znajdzie się na dnie, linka zluzuje się, co spowoduje zmniejszenie ciężaru na szczytówce. Jeżeli chodzi o sam sposób prowadzenia, są dwie szkoły. Pierwsza z nich mówi, że podnosimy przynętę z dna pojedynczymi lub podwójnymi szarpnięciami, przy jednoczesnym wybieraniu luzu linki. Druga zaś proponuje podrywanie przynęty z dna za pomocą pojedynczych lub podwójnych obrotów kołowrotka. I tak do momentu wyciągnięcia przynęty na brzeg. Nie chciałbym tu nikomu narzucać sposobu wykonania, choć z doświadczenia wiem, że drugi sposób jest dużo łatwiejszy. Ja dodatkowo przy leniwych braniach, prowadzę przynętę na boki, przesuwając wędzisko od lewej do prawej lub odwrotnie. Sam moment brania to ułamek sekundy. Kiedy linka zostanie szarpnięta, a na kiju poczujemy szarpnięcie, to właśnie nazywane jest wśród wędkarzy „sandaczowym pstryknięciem”. Większość brań następuje, kiedy linka jest prawie napięta, a przynęta jest tuż nad samym dnem. Sam moment holu to bardzo prosta sprawa, ponieważ przez prawie cały czas nasza zdobycz nie stawia oporu, tylko tuż pod brzegiem lub pod łódką może zrobić parę odjazdów i ucieczek. Jako ciekawostkę technicznego rozwiązania brania, ze względu na twardy pysk sandacza, stosuję hamulec dokręcony w granicach 70%-80%, aby łatwiej było go zaciąć. Na początku każdy z was może mieć trudności by trafić idealnie w sam moment brania, lecz po kilku wyjazdach, myślę, że każdemu z was uda się złapać przynajmniej jednego sandacza podczas wyprawy. Dobór sprzętu to druga połowa sukcesu by z takiej wyprawy wrócić z trofeum a więc:


Sandacz z opadu.

Wędzisko do połowu sandacza z opadu, w zależności od sposobu łowienia, powinno mieścić się w przedziałach: przy łowieniu z łodzi od 180 do 240 cm, natomiast przy łowieniu z brzegu najlepszą długością będzie od 270 do 300 cm. Podstawowymi cechami, charakteryzującymi takie kije, to szybka akcja, przy równocześnie miękkiej szczytówce oraz sztywny i mocny dolnik, przy zachowaniu gramatury wyrzutowej między 5 a 30 gram. Na rynku dostępnych jest kilka modeli różnych firm, z reguły są to jigi, czyli kije z wklejaną szczytówką.

Kołowrotek powinien być średniej wielkości, o stałej szpuli i dość dużym przełożeniu, a zarazem w miarę lekki, który nie zmęczy nas, podczas wielogodzinnego wędkowania. Ta sama zasada obowiązuje nas przy doborze kija, który nie może być za ciężki. Przy wyborze kołowrotka zwrócimy również uwagę na dwie rzeczy: głębokość szpuli, na którą będziemy mogli nawinąć dużą ilość plecionki i w miarę długi i płynny hamulec, którym będziemy mogli w dowolnym momencie operować.

Plecionka powinna mieścić się w przedziale od 0,15 do 0,25 i najlepiej gdyby była w jaskrawym kolorze. Dlaczego plecionka? Ze względu na swą sztywność i małą rozciągliwość, prawie idealnie przekazuje zachowanie się przynęty, podczas prowadzenia sygnalizując nam to za pomocą szczytówki. Równocześnie daje możliwość natychmiastowej reakcji zacięcia brania sandaczowego. A jaskrawy kolor pomoże nam przy łowieniu bardzo wczesnym świtem lub późnym wieczorem.

Przynęty stosowane do tej metody, to przede wszystkim twistery, rippery oraz kopyta różnej wielkości i w różnych kolorach, na główkach od 7 do 30 gram, w zależności od łowiska, sposobu szukania i żerowania sandacza. Jeżeli obławiamy płytkie blaty bądź półki skalne, stosujemy główki jak najlżejsze po to, by opad był nie za szybki. Natomiast szukając sandaczy na dużych głębokościach, tam, gdzie z reguły one występują, najczęściej przeze mnie stosowaną gramaturą jest 15 lub 20 gramowa główka.

Sandacza łowię głównie w rzekach bądź jeziorach, lecz kilka razy do roku systematycznie, w miarę możliwości czasowych, wybieram się na dłuższe wędkowanie na zbiornikach zaporowych takich jak – Mietków, Turawa, Pilchowice, Bielinek bądź Dychów, gdzie również oprócz ładnych sandaczy można złapać dorodne okonie. Na zbiornikach zaporowych z reguły łowię ze sprzętu pływającego i szukam „mentnookiego łowcy” na dużych, głębokich skarpach i stokach, korzystając z planów batymetrycznych łowisk, bądź echosondy. Jeżeli chodzi o rzeki, to podstawowym dla mnie łowiskiem jest Odra, która od paru lat zaczyna obfitować w dorodne sandacze, może nie na całej swej długości, ale są miejsca, gdzie populacja sandacza jest duża, a nawet bardzo duża - np. okolice Słubic, gdzie po powodzi w 1997 roku, rzeka została dosyć ładnie uregulowana. Powstały też duże, głębokie główki, gdzie na skraju nurtów spokojnego i prądowego, tuż przy samym korycie rzeki, skrywają się o tej porze dorodne sandacze.

Życzę połamania kija i okazów życia.
Paweł GARBUS Kołodziejczyk
foto: autor

skomentuj ten artykuł

Przeczytaj więcej:

sezon na sandacza

rzeczny sandacz

Zobacz więcej:

woblery sandaczowe

cykady sandaczowe


Sandacz z opadu.
Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

lista najnowszych
okoń na spinning
napisane 2019-08-02 00:00 przez: Admin
Wędka na okonia to temat, który wałkowany jest przez wędkarzy od bardzo długiego czasu. Mocno generalizując w we współczesnym wędkarstwie dominują dwie grupy wędek okoniowych. Po pierwsze mamy do czynienia z ultra delikatnymi kijami ...
woblery na sandacza
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Przynęty silikonowe zdominowały nasze pudełka.  Zapewne każdy z nas w swoim arsenale posiada całą masę nowiutkich, nigdy jeszcze nie zbrojonych gumowych rybek i robaków.  Fakt jest taki, że silikonowe przynęty bez wątpienia kuszą w ...
wobler na pstrąga
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
W wędkarstwie spinningowym jest pewien element, który nie do końca jesteśmy w stanie zrozumieć. Wielu spinningistów do swojego hobby podchodzi dość pragmatycznie, i opiera swój arsenał przynęt o kilka czy kilkanaście sprawdzonych ...
boleń z toni
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Początek lata wielu wędkarzom kojarzy się ze spektakularnymi atakami boleni na powierzchni wody. Staramy się wówczas dobrać jakąś wymyślną przynętę, i w ekspresowym tempie przeprowadzić rybie przed nosem. Każdy z nas jednak zna chwile, ...
szczupak jerki
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Wiele lat temu, nad brzegiem jednej z pstrągowych rzek Dolnego Śląska obserwowałem wędkarza, który siedząc na powalonym pniu skrzętnie notował coś w zeszycie. Wówczas, pod nosem ale z pełną ironią, uśmiechnąłem się i ...
szczupaka z rozlewisk
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Temat szczupaków podejmowaliśmy już wielokrotnie. Wydawać by się mogło, że nic innowacyjnego w temacie esoksów już nikt nie odkryje. Mnie od długiego czasu nurtuje temat cyklów w których szczupaki na przemian bezwzględnie ...
Raty 0%
0.08 s