Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Gonię Okonie
Artykuły
Gonię Okonie
2009-08-10 00:00

Zachęcam Was do przeczytania niniejszego artykułu, może nie ze względu na jakieś super argumenty czy niezwykłą merytorykę, ale tak po prostu, dla chwilowego relaksu i zostawienia forum w spokoju :)
Chcę się z Wami podzielić przemyśleniami, obserwacjami oraz metodami połowu Okonia.


Rybkę te znacie zapewne doskonale. Okoń często jest rybą która po raz pierwszy zaczepiła się kotwiczki Waszej nowiutkiej przynęty, nierzadko trafia się też jako przyłów w trakcie usiłowania złowienia szczupaka czy sandacza, kusząc się przy tym na chwost błystki. Niestety... jak na złość, kiedy w planach mamy większego drapieżnika, okonie degustują w przynętach dedykowanych innym rybom, a jak już nastawiacie się właśnie na polowanko na garbusy, to one... chwilę płyną za wabikiem, pokazują język i odpływają.
Tekstu nie będę dzielił na poszczególne zagadnienia typu sprzęt, przynęty, miejsce czy pora połowu, a skupię się na własnych doświadczeniach.


Gonię Okonie

Pierwszy absurd z Waszej strony do mnie, już go czuje... łowię okonie na casting (zresztą inne ryby też, tylko casting, tylko multiplikatory). Nie chcę wracać do spinningu, chociaż takie koszmary zdarzały mi się, muchówki może spróbuję. Jak już wspomniałem o tym castingu... niestety tutaj sprzęt odgrywa bardzo ważną rolę ! Dobrze spasowany multik do trafionego kija. Przynęty, których zazwyczaj stosuję do połowu tego spryciula, są nieduże i nie ważą sporo, ale szukam przynęt tylko takich, które są lotne (nawiasem mówiąc wiele przynęt przeze mnie kupionych trafiło do innych ludzi, czy na aukcje, po paru rzutach zaledwie - po prostu nie nadawały się do castingu). Tak więc jeśli moje „lures” są lekkie, to wymagają już większego zaangażowania czy profesjonalizmu w wyborze kija i multiplikatora. Myślę, że pamiętacie mój artykuł o początkach z castingiem, jego elementarzem? Nie? Już mi szukać w artykułach moich wypocin! Jeśli czytaliście to macie pół godziny mniej czasu spędzonego przed monitorem dzisiejszego wieczora he he... Tam, w tamtych dwóch artykułach, wymieniałem rodzaje i typy multiplikatorów. Chcąc używać przynęt od 20 gram na przykład wybór multików mamy spory... od tańszych Jaxon Casting Express lub Jaxon XTL, przez znane i cenione Abu C3, Shimano Curado, po najdroższe Conquesty DC czy Daiwy Steez, których ceny sięgają powyżej 500$. Niestety, postawiłem sobie cel: Okoń - casting - wygoda. Ja wiem...i Ty Remik to wiesz, i Ty Maniek i wszyscy czytający...spinning jest lepszy, bardziej operatywny i wygodniejszy, ale jestem uparty i lubię casting, nie zmienię systemu, ale mogę go obejść :) Niestety w tym tekście muszę sypać nazwami modeli, o ile w spinningu można podać informacje, że dobrym wyborem kołowrotka na okonia jest model w rozmiarze 1000, który zmieści 100 metrów żyłki 0,20 to tutaj jest inaczej.
Kiedyś byłem mały, ale rosłem, dorastałem (nie chcę się zestarzeć, nie chcę być dorosły nawet!) tak jak Wy, wraz z zbiegiem czasu dorastałem w castingu i coraz bardziej stawał się on moją jedyną drogą. Kiedyś też miałem spinningi (chyba dwa sezony), potem czas przyszedł na casting, aczkolwiek zestaw spinningowy do paprochów okoniowych pozostał długo... dłużej. Wtedy myślałem, że nie warto ładować się w multiplikatory, że nie będzie fajnie i że drogo, ale i to się zmieniło. Przeglądając allegro natrafiłem na dobrze znany mi multik, którego cena była świetna. Odłożyłem książkę z biologii do końca wieczoru, wykonałem telefon do sprzedawcy - śruci tuti tuli titą... gadka z mamą - „dołożysz się” i kupiłem mojego pierwszego multiplikatora do lżejszych przynęt. Był to Shimano Scorpion 1001, piękna, choć bez fajerwerków, bordowa maszynka. Dragonowski spinn (stara seria Progress) poszedł na aukcje... Multik był, ale nadal nie było kija... Z ofert St. Croix czy Lamiglas nie znalazłem nic ciekawego, jak był to za oceanem i pojawiały się problemy logistyczne. Kijek zamówiłem ostatecznie w pracowni, ale okazał się za sztywny. Następny był nieco lepszy, i tak dalej..... Muszę przyznać, że doznałem paru zawodów co do samego łowienia i rzucania paprochami. Sprzedałem lekki casting i zainwestowałem w wysoką półkę, sprzęt szczupakowy w kategorii Medium Light. Długo nie wytrzymałem... Okonie muszą być łowione przeze mnie i tyle! Natrafiła się okazja... Shimano Calcutta Conquest 51 Shallow Special, wręcz legenda, cud maszynka do lekkich przynęt. Wszyscy, którzy ją mieli zachwalali ją, choć niektórzy kapitulowali mówiąc - lekki casting to masochizm. Miałem go, dostałem tę perełkę z Japonii, nie żałowałem wydanych 400$ i nie żałuje do dzisiaj. Może coś o nim samym.


Gonię Okonie

Jest to multik typu round ale malutki, taka mała beczułka. Metalowa konstrukcja trochę chłodzi dłoń zimą, ale latem przynosi ulgę dla spoconej dłoni. Jest dość lekki - 195 gram - doskonale mieści się w mojej dłoni, korbka krótka bo Japończycy mają małe dłonie (w sam raz dla mnie). Posiada również płytką (może nieco za płytką) i lekką szpulke, co pozwala na rzucanie małymi przynętami. Pierwsze rzuty z niego wykonywałem kijem szczupakowym do 22 gram ( łaaał grubo he he ) przynętami ważącymi powyżej 12gram. Byłem oczarowany, przynosiło to efekty...
Następny etap to kij. Tym razem nie mogło być miejsca na pomyłki. Zbrojmistrz ten sam - wiele telefonów co do wyboru blanku, uzbrojenia, wyglądu rękojeści, wydanych sporo pieniędzy - ale w końcu dostałem lekką szpadę, wchodzącą od razu w ciepłe paraboliczne ugięcie. Żadna ryba nie spadnie...Długi na 6”6', czyli 198cm, 2-9gram, 4-8lb mocy, wszystkie przelotki jednostopkowe Fuji Alconite z Fuji SiC na szczycie.
Z kija jestem bardzo zadowolony, w miarę miękki lecz nie kluska (tzw. noodle rod), amortyzuje szarpnięcie okonia, spokojnie poradzi sobie również ze szczupakiem okołowymiarowym. Okoń około 30cm szarżuje już ładnie, kija naturalnie nie „wymięka”, lecz pokazuje klasę - ugięcie na miano króla - ryba poszaleć może, ale nie spadnie. Okoń 30cm walczy o wiele poważniej niż Szczupak 40-45cm. Kijek jest świetny i operuje nim przynętami z zakresu 2,5gram do około 6gram. Ciężej jakoś nie lubię łowić okoni, chociaż niekiedy walą w jerki :) Aby usprawnić sobie zestaw zastosowałem magnetyczny hamulec szpulki. Oryginalny jest SVS, czyli bloczki, ja dokupiłem specjalny pierścień, na którym osadzone są jak brylanty magnesy, które hamują szpulkę zamiast tarcia siłą odśrodkową bloczków. Działa to lepiej według mniej niż SVS - może zmiana ustawienia oddziaływania magnesów jest gorsza, bo trzeba wyciągać rozetkę i magnesy - ale praca i odległości są lepsze, wyśrubowane, pewne. Kombinuję też, aby zakupić specjalną tuningowaną lżejszą szpulkę, nie zapewni to rzucania suchymi muszkami (hehe), ale poprawi komfort i tak dobrze latających już przynęt. Szpulka ta jest lżejsza o 4gramy według źródeł, liczę na odczuwalną poprawę i na nieco większe uzyskiwane odległości. Do przynęt dojdziemy zaraz, jeszcze kilka słów o lince. Przez cały rok stosuję żyłkę. Dlaczego nie plecionkę? Zimą trzeba przewijać bo zamarza, po drugie plecionka jest nierozciągalna, a na sztywniejszym kiju powoduje więcej spadów poprzez roztargnienie pyszczka okonia i spina się po prostu. Żyłkę jaką stosuje to Sufix Xcelon w puszce o długości 600 metrów. Szpulka mojego młynka jest płytka, toteż po paru urwaniach przynęty zmieniam żyłkę na nową, prosto z dużej szpuli. Średnica... hmm... na wybredniejsze okonie stosowałem kiedyś 0,16, na bardziej czepliwe miejsca 0,22 lub cieniutką plecionkę (nie pamiętam jaka to była). Obecnie stosuje tylko żyłkę wymienioną wyżej, o średnicy 0,20mm. Wytrzymałość podawana przez producenta to 3,1kg (6,9lb), choć nie sprawdzałem wytrzymałości siłowo. Wagą na przykład to jestem bardzo przychylny opinii producenta o jej wytrzymałości, nie pęka po pierwszym lepszym szarpnięciu, a jak już wabik wejdzie w zaczep to trzeba trochę siły włożyć aby strzeliła. O jak nie lubię zaczepów, chyba, że po chwili się ruszają na wędce :) Każda inna żyłka jaką chcecie stosować do połowu okonia powinna być miękka oraz rozciągliwa, szarpnięcia okonia powinny być również amortyzowane przez żyłkę. Nie używam przyponów, nawet tych najcieńszych, ani fluorocarbonu. Póki jestem młody mam szybką reakcję, z testu jaki sobie zrobiłem wynosi 0,15-0,20 sekundy, tutaj chodzi mi głównie o przyłowy pod postacią szczupaka (nie zdarzają mi się obcięcia całej przynęty an szczęście). Stosuję krętliki z agrafką - rozmiary te małe (śmiejcie się, wpływa to na wagę przynęty) - ale stosuję je tylko, gdy używam  twardych przynęt, jak blaszki, woblerki i cykadki. Bezpośrednio do żyłki przywiązuję główkę, a na nią zakładam gumkę, najczęściej twisterka w rozmiarze 3,5-4,5 cm (lubię Relaxy). Główki Gamakatsu mini, rozmiar haka 4, waga główek 2-5 gram, najczęściej 3 gramowe. Rzadko ripperki czy kopytka, czemu? Nie wiem :)


Gonię Okonie

Niedawno miałem wstręt do przynęt twardych na Okonia, szczególnie do woblerków. Powoli przekonuję się do nich, ale nie do tego stopnia co do gumek, które zakładam najczęściej. Pudełko wypełniło mi się po brzegi twardymi przynętami, stosowałem je też zimą na pstrągi. Co tam mam? Przede wszystkim blaszki Corony, latają świetnie i mają niepowtarzalną fakturę, poza tym kilka salmiaków - w tym hornety ze starej produkcji z małym sterem - te dzisiejsze hornety nie umywają się do starszych. Mimo że ważą po 2,4 gramy (najmniejsze jakie stosuję) nie boje się ich używać, rzucam nimi swobodnie, dalej...krakuski... w tym sezonie pstrągi miały je w nosie, ale szczupaczki przyjmowały je chętniej... rapalki... drobno pracujące modele, ponoć skuteczne na Klenie i Jazie. Wzory dobrze nam znane, orginal, mini fat rap, countdown. Obrotówki też mam... i te znane jako meppsy w rozmiarze 1 oraz te zwyczajnie niezwyczajne, czyli klepanki pana Piotra, oj grzeszą lotnością. Naturalnie mam kilka cykadek mistera Szuszkiewicza ale... nie umiem na nie łowić. Mają skupioną masę co czyni je wyjątkowo lotnymi, ale ich zaleta jest jednocześnie ich wadą. Świetnie startują, ale i szybko nurkują w dół, kończąc swój lot i uderzając o wodę tak szybko jak wystartowały (ale odległości są naprawdę śmiałe!). Może za mało czasu im poświęcam... może tak... nie płaczę jednak (a szkoda) jak jakaś zostanie na dnie.


Gonię Okonie

Powrócę jeszcze do gumek. Występują w rozmaitych kolorach, można mieć każdy, bo gumka kosztuje około 50 groszy za okoniowy rozmiar, więc całe pudło można nimi zapchać. Mam kilkadziesiąt różnych kolorów i stosuje każdy jak leci, aczkolwiek zawsze uciekam się do tych bardziej sprawdzonych, czyli coś typu denaturat z brokatem, herbatka z fusami, biały, mglisty czy perłowy. W tym sezonie najwięcej łowię właśnie na 'herbatki' i 'denaturaty' a słabsze wyniki mam na żółte z dodatkiem czerwieni. Oprócz jigowania stosuję boczny trok, chiciaż obecnie, jak mam świetny zestaw do lekkiego castingu, sięgam po niego rzadko. Jak wygląda ten system wiecie zapewne. Na głównej lince przynęta, a na dowiązanym kawałku linki obciążenie - to tak bardzo skrótowo. Ja robie pętlę na tyle szeroką, że głowa się zmieści w niej jak na stryczku i rozcinam ją w ¾ jednej długości, do dłuższego końca dowiązuję haczyk (stosuję specjalny, opisany jako boczny trok, produkcji Japońskiej, w rozmiarze 6). Dobre haczyki do bocznego troka według mnie powinny cechować się miękkością, tzn. muszą być tak wykute, że nie mogą się rozprostować, ale muszą być na tyle elastyczne, aby wyginały się na boki, co też amortyzuje szarpnięcia okoni (aczkolwiek w niewielkim stopniu). Nie lubię haczyków Mustada do troka, polecam firmę Sporting (Fujitsu), mało znana i ciężko je dostać, ale warto. Z Mustada wolę główki do sandaczowych gumek. Obciążenie troka, czyli ołów najczęściej, dla burżuazji wolfram (hi hi). Ja stosuję pałeczki z krętlikiem, po dziesięć sztuk z gramatury 3,5,7 gram. Nie zerwałem żadnego w tym sezonie jeszcze, ale nie polecam stosowania ciągle tego samego ciężarka. Po kilku wypadach z trokiem pałeczka jest poobijana od uderzeń o kamienie. To akurat nie jest wielkim problemem, ale często krętlik trzyma się już słabo i wylatuje najnormalniej w świecie, więc jak macie wybór wybierajcie pałeczki bardziej zbite (małe a ciężkie). Jakimś magicznym sposobem nie mam długości linek w troku, trok 50cm, przynęta na 70cm i jest OK, jedynie na płytkich wodach, na płyciznach, naprawdę skracam zestaw o połowę albo gdy chcę bezpośrednio przy dnie prowadzić gumkę - wtedy troczek zostawiam na 10-15cm, gumkę na 20-25cm. Ma to wtedy fajny efekt, ciężarek idzie przed przynętą i robi szum przed nią, porusza nieznacznie piasek i ora dno. Zamiast gumek można stosować inne przynęty sztuczne, muszki, blaszki (szczególnie te malutkie), woblerki. Ciekawym rozwiązaniem jest stosowanie płytko schodzącego woblerka. Woda będzie wypierać go na powierzchnię a ciężarek będzie go utrzymywał na smyczy, a woblerek ten będzie pracował zawsze na jednej głębokości.


Gonię Okonie

Spostrzeżenia? Okonie są chimeryczne, każda ryba, podobnie jak ludzie, ma swoje lepsze i gorsze dni. Jest to uwarunkowane porą dnia, ciśnieniem, kierunkiem wiatru, temperaturą, termokliną itp. Ta chimeryczność nie jest podzielona na „biorą” lub „nie biorą”. Nawet jak Okonie są aktywne, to nigdy nie wiadomo czego szukają. Często możemy złowić w jednym miejscu kilka sztuk na daną obrotówkę, a po chwili czar pryska, Okonie schodzą do dna i nawet nie odprowadzają wabika, trzeba kombinować, trzeba je znów zafascynować czymś, poddenerwować i znów wyciągnąć parę sztuk. Gdy brania ustają można spróbować następujących trików:

Miły przyłów podczas okoniowej wyprawy. Też skutkuja moje triki...


Gonię Okonie

•    zmienić tempo prowadzenia przynęty, przez chwilę powoli i nagle szybko pod same nogi,
•    położyć przynętę na dno, lekko podbić go góry i znów zostawić, udawać raczka,
•    zmienić w ogóle przynętę, nie tylko kolor, z jasnego na ciemny, ale z gumki na woblerka,
•    penetrować inną warstwę wody, zamienić gumkę na powierzchniowca,
•    zostawić dane miejsce i odwiedzić je ponownie wracając,
•    zmienić wielkość przynęty oraz jej akcje,
•    być cierpliwym.
Okonie niekiedy bardzo irytują, ile razy wraca się o kiju, bez żądnego kontaktu.
Okonie same w sobie są ciekawe, w maju lubią zbierać z lustra wody drobne owady, łącząc się grupami z płociami i wzdręgami a po chwili...przepędzają je. Polują na narybek, nawet własny, więc polecam mieć w pudełku przynęty właśnie w kolorze okonia. Dana grupa okoni nawzajem się nie pozjada, ale jeśli w ich zasięgu pojawi się obcy...horda głodnychosobników tego gatunku rusza w pogoń. Gdzie szukać okoni? Osobiście nie mam żadnych wyrobionych nawyków czy miejsc. Usiłuję je łowić wszędzie, gdzie się da i gdzie można rzucić, zarówno w zatoczkę na półmetrowej wodzie jak i na twardym blacie. Okonie, szczególnie te mniejsze i średnie, pływają grupkami, większe sztuki są z reguły samotnikami. Mogą się pojawić wszędzie: pod konarem, na stoku, w trzcinach, między grążelami, w zatoczce gdzie dziadek z wnuczką karmi łabędzie...
Lubię wędkować, uwielbiam casting i okonie... Swoją drogą w tym sezonie złowiłem już ponad 90 okoni..

@Marek

skomentuj ten artykuł

Przeczytaj więcej:

kiedy łowić okonia

okoń w sezonie zimowym

Zobacz więcej:

cykada okoniowa
wahadłówka okoniowa

obrotówka na okonia
koguty na okonie
błystki obrotowe


Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

lista najnowszych
łowienie okonia
napisane 2019-03-05 00:00 przez: Admin
Diabli nadali tę zimę! Ni to, ni sio, ni owo i bądź tu człeku mądry. Spod lodu się połowi, czy z brzegu? Ok! Będzie i tak, i tak. Luty, gdy pełnej pokrywy brak. No, to jakby lżej jest. Uwielbiam luty na otwartej wodzie. Dlaczego? Już śpieszę ...
błystka wahadłowa
napisane 2019-02-15 00:00 przez: Admin
Wahadłówki jak koła – używane są od wielu wieków i nie ma czym ich zastąpić! Dlaczego nie ma? Nic tak jak ten kawałek metalu nie naśladuje osłabionej rybki. Moim zdaniem nawet gumki, mimo perfekcyjnej zgodności ze wzorem, nie ...
kleń na obrotówkę
napisane 2019-02-11 00:00 przez: Admin
Mając możliwość ciągłego dostępu do wód dużej, nizinnej rzeki, nie sposób przejść obojętnie obok tak trudnego przeciwnika jakim jest kleń. Rozpoczynając swoją przygodę ze spinningiem wiele lat temu, kleń był dla mnie przez ...
wędki na pstrąga
napisane 2018-11-22 00:00 przez: Admin
Pstrągowanie to więcej niż wędkarstwo, hobby czy tym bardziej moda. To wędkarska fascynacja. Pstrągi łowi się cały rok! Jeśli tylko regulaminy na to pozwalają, to niemal w każdej wolnej chwili tropi się te najpiękniejsze w naszym kraju ryby. W ...
sandacz warszawa
napisane 2018-11-05 00:00 przez: Admin
Jeszcze nie tak dawno, bo około 20 lat temu mógłbym jednym tchem wymieniać sandaczowe bankówki, znajdujące się w mojej okolicy. Pręty, płyty, opony, Komisariat, czołgowa, Gdański, przerwana główka, plaża, rafa, wolniak… ...
błystka obrotowa
napisane 2018-10-25 00:00 przez: Admin
Zacznę od zabytku, czyli błystki obrotowej na łososiowate, z przełomu 19-ego i 20-ego wieku. Jak widać nie była specjalnie skomplikowana. Oczywiście nie jest to oryginał, a jego niezbyt dokładna, bo robiona z pamięci, kopia. Zwykły kawałek drutu z ...
Raty 0%
0.1 s