2020-03-09
Wiruj?cy ogonek... Czyli WiruSS od Corony
Wiruj?cy ogonek oczami SS
Wiruss Corona Fishing czyli rozbudowana forma wiruj?cego ogonka. Przysz?a pora, aby omówi? szerzej „spraw?” wirussa, który nomen omen pojawi? si? chyba w najbardziej dziwnym momencie (Coronawirus…), ale dla mnie to nic nowego, zwykle wyskakuj?, jak Filip z konopi w?a?nie w owych dziwnych i nieodpowiednich momentach, ha, ha… Ale przysi?gam Wam, ?e to nie moja sprawka, podejrzewam, ?e Manitou macza w tym swoje boskie paluszki… Nazwa owej przyn?ty powsta?a, zanim Chi?czycy wynale?li proch, no i oczywi?cie „swojego” wirusa, ha, ha… Zacz??o si? od czego? takiego, co jest na zdj?ciu… Najpierw powsta? pomys?, a pó?niej szkic… Nast?pnie ?lusarze i frezerzy z miejsca pracy zrobili mi form?… By?y to jeszcze rzeczywi?cie „boskie” czasy, gdy przyn?ty robi?em tylko i wy??cznie dla siebie i nikt!!!!! nie mia? prawa ich ujrze?… To jedenaste przykazanie pstr?garza, które przez kilkadziesi?t lat z ochot? i zrozumieniem przestrzega?em (w odró?nieniu do dziesi?ciu je poprzedzaj?cych, ha, ha…)… W ko?cu i je z?ama?em, bo prawd? mówi?c nie lubi? nakazów i wreszcie diabelska dusza p?k?a na ca?ej swej niewidzialnej d?ugo?ci, do dzi? czuj? ból…

Chocia? nie pokazuj? wszystkiego, szczególnie tych najlepszych rzeczy, to jednak mam wyrzuty sumienia, nie do ko?ca czuj?, czy robi? dobrze…
Projekt ze zdj?cia przeszed? szerokie testy i powoli go ulepsza?em w stron? idea fix, jak na pocz?tku s?dzi?em… Jednak, uda?o si?... Obecny Wiruss jest ukoronowaniem (a sio!) moich wst?pnych zamierze? - stworzenia korpusu wielozadaniowego... Formy kiedy?, to by?y bardzo drogie rzeczy (mam na my?li super formy…), nie ci fachowcy i nie te narz?dzia, co obecnie… Taka robota to by?a tzw. fucha, robiona po cichu, okazyjnie, aby dozór nie wyczai?… Pod koniec lat dziewi??dziesi?tych by?em w posiadaniu ponad trzydziestu form do odlewania z o?owiu ró?nych przyn?t i nie tylko… Nowy wiek XXI zacz?? si? dla mnie fatalnie, bo dok?adnie w dwutysi?cznym roku „gang” z?o?ony z kilku czternasto – szesnastoletnich ?punków, ha, ha, obrabowa? warsztat w Sulikowie, który nie by? nawet odpowiednio zabezpieczony, no i formy, razem z ró?nymi narz?dziami znikn??y… Po latach, herszt owego przest?pczego zgromadzenia w napadzie skruchy (po odwyku) wyjawi? mi kulisy tego napadu na bank… Formy, razem z innymi gad?etami z kolorowych metali uda?y si? na sk?adnic? z?omu i kolesie za wszystko zainkasowali 100 polskich z?otych, akurat po jednej dzia?ce piko na ka?dy pusty ?eb… Utrata form nieco mnie wnerwi?a i przez oko?o trzy lata pogniewa?em si? na o?ów i dzia?a?em sobie wy??cznie na niwie woblerowo, wahad?owo – pierzastej… Ale nie ma nic z?ego, co by na dobre nie wysz?o i dzi?ki temu wymy?li?em na pewno dodatkowo wiele ró?nych rzeczy, bo si?? w?a?nie rzeczy, nie mia?em innego wyj?cia… Jednak bez cykad, w.o., b?ystek podlodowych itp., ja i moje ryby nie mogli?my ?y?, a z?y duch ca?ymi nocami wp?dza? mnie w przeró?ne my?li, dotycz?ce tych rzadko u?ywanych przez w?dkarsk? gawied? przyn?t, no i aby uspokoi? dziada, musia?em na nowo podj?? walk? z aluminium i stworzy? sobie nowe formy… W ci?gu roku zrobi?em oko?o dwudziestu prostych form aluminiowych troch? dziwn? metod?, ale to nie ma znaczenia… Wa?ne, ?e woda otwiera?a si? pod „nowymi” przyn?tami tak samo, jak pod starymi…
Wiruj?cy ogonek ze zdj?cia by?a bardzo ?owna, dzia?a?a na przeró?ne gatunki i by? mo?e powiel? j?… Pokazuj? to, od czego si? zacz??a moja przygoda z wiruj?cym ogonkiem, przyn?cie, która przesz?a piek?o w moich r?kach… Zreszt?, nie tylko ona… Ha, ha…
Projekt ze zdj?cia przeszed? szerokie testy i powoli go ulepsza?em w stron? idea fix, jak na pocz?tku s?dzi?em… Jednak, uda?o si?... Obecny Wiruss jest ukoronowaniem (a sio!) moich wst?pnych zamierze? - stworzenia korpusu wielozadaniowego... Formy kiedy?, to by?y bardzo drogie rzeczy (mam na my?li super formy…), nie ci fachowcy i nie te narz?dzia, co obecnie… Taka robota to by?a tzw. fucha, robiona po cichu, okazyjnie, aby dozór nie wyczai?… Pod koniec lat dziewi??dziesi?tych by?em w posiadaniu ponad trzydziestu form do odlewania z o?owiu ró?nych przyn?t i nie tylko… Nowy wiek XXI zacz?? si? dla mnie fatalnie, bo dok?adnie w dwutysi?cznym roku „gang” z?o?ony z kilku czternasto – szesnastoletnich ?punków, ha, ha, obrabowa? warsztat w Sulikowie, który nie by? nawet odpowiednio zabezpieczony, no i formy, razem z ró?nymi narz?dziami znikn??y… Po latach, herszt owego przest?pczego zgromadzenia w napadzie skruchy (po odwyku) wyjawi? mi kulisy tego napadu na bank… Formy, razem z innymi gad?etami z kolorowych metali uda?y si? na sk?adnic? z?omu i kolesie za wszystko zainkasowali 100 polskich z?otych, akurat po jednej dzia?ce piko na ka?dy pusty ?eb… Utrata form nieco mnie wnerwi?a i przez oko?o trzy lata pogniewa?em si? na o?ów i dzia?a?em sobie wy??cznie na niwie woblerowo, wahad?owo – pierzastej… Ale nie ma nic z?ego, co by na dobre nie wysz?o i dzi?ki temu wymy?li?em na pewno dodatkowo wiele ró?nych rzeczy, bo si?? w?a?nie rzeczy, nie mia?em innego wyj?cia… Jednak bez cykad, w.o., b?ystek podlodowych itp., ja i moje ryby nie mogli?my ?y?, a z?y duch ca?ymi nocami wp?dza? mnie w przeró?ne my?li, dotycz?ce tych rzadko u?ywanych przez w?dkarsk? gawied? przyn?t, no i aby uspokoi? dziada, musia?em na nowo podj?? walk? z aluminium i stworzy? sobie nowe formy… W ci?gu roku zrobi?em oko?o dwudziestu prostych form aluminiowych troch? dziwn? metod?, ale to nie ma znaczenia… Wa?ne, ?e woda otwiera?a si? pod „nowymi” przyn?tami tak samo, jak pod starymi…
Wiruj?cy ogonek ze zdj?cia by?a bardzo ?owna, dzia?a?a na przeró?ne gatunki i by? mo?e powiel? j?… Pokazuj? to, od czego si? zacz??a moja przygoda z wiruj?cym ogonkiem, przyn?cie, która przesz?a piek?o w moich r?kach… Zreszt?, nie tylko ona… Ha, ha…
Opisz? po kolei wszystkie najwa?niejsze warianty u?ycia Wirussa. Przyn?ta ta nie jest ?adnym wiruj?cym ogonkiem, jest to jedynie jedna z opcji… Pomys? powsta? na bazie poszukiwa? oryginalnej i niespotykanej przyn?ty na bolenie, b?d? sandacze, z czasem nabiera? wi?cej tre?ci i zosta? rozbudowany… W jednej z faz modyfikacji wpad?em na pomys?, ?e mog? stworzy? sta?y, centralny korpus, który pos?u?y do rozszerzenia oferty zastosowa?.
Nr. 1. Wiruss jako wiruj?cy ogonek.
Tutaj w zasadzie jest wszystko jasne, ale tylko z pozoru i podczas przelotnego spojrzenia z boku. Tak naprawd?, to wiruj?cy ogonek, uzbrojony tradycyjnie, jak „reszta” tych przyn?t, ale na tym wyj?tkowym korpusie, to znaczny krok do przodu w rozwi?zaniach tego typu… Korpus wiruj?cego ogonka jest p?aski i ma bardzo wiele mo?liwo?ci innego punktu zamocowania linki, ni? te tradycyjne… A to zmienia w zasadzie wszystko, ca?? struktur? jego pracy i mo?liwo?ci… Wiruss nie zachowuje si? tak, jak reszta wiruj?cych ogonków… On jest inny… On nie jest „prostolinijny”, nie jest ci??k? bry?? o?owiu, toporn? i bez blasku lusterkuj?cej iskry, z trudem jakby ci?gn?c? za sob? smug? wiruj?cej paletki… Wiruss drga, miga i odskakuje na boki, gdy tylko nadarzy si? okazja, ha, ha, bo jego budowa i ka?da dziurka na grzbiecie to motor do gracji i finezji ruchów… On sam z siebie mo?e ta?czy? bez muzyki, ale ka?dy pr?d, zawirowanie mog? sta? si? melodi? do rytmu jego kroków i ruchów… On ?yje, ale inaczej, dla potrzeb zmylenia ?wiadomo?ci ryby – pozornie ledwo, z tendencj? ucieczkow?. Tak samo, jak szybko mo?na wymieni? otwór do zamocowania agrafki – tak samo szybko mo?na wymieni? paletk?… Wiruj?ca paletka jest dodatkowym turbo do?adowaniem korpusu w sensie wizualnym, akustycznym, oraz ?ród?em motywacji i sygna?ów dla linii bocznej, od niej zale?y tak?e si?a dodatkowego oporu, który musi pokona? nasz tancerz z plecakiem… Kszta?t paletki, jej wielko??, waga, cz?stotliwo?? i szeroko?? obrotów itp. s? czynnikami, które maj? okre?lony wp?yw na ekspresj? i dynamik? ruchów korpusu… Im opór wi?kszy, tym spektrum wychyle? wi?ksze z tendencj? wynoszenia i zak?ócania toru… Paletki ma?e, cienkie i wyd?u?one nie ingeruj? w zak?ócanie pierwotnej pracy, oraz nie wynosz? korpusu, a wi?c przy znacznych pr?dko?ciach prowadzenia pod powierzchni?, spe?ni? swe zadanie w sposób ró?ni?cy si? od rozwi?zania odwrotnego… Ich „stopie? idealizmu symetrii” tak?e mo?e sta? si? ukrytym bod?cem w kierunku innych zmian. Dlatego zastosowa?em bardzo prosty i szybki sposób wymiany paletek, jednocze?nie skracaj?c drog? w kierunku korpusu, zapobiegaj?c w ten sposób (w pewnym stopniu…) m. in. pl?taniu si? ca?o?ci przy wyrzucie mniej kontrolowanym np. adepta sztuki spinningowej… W wieku dzieci?cym m. i n. uwielbia?em bawi? si? skonstruowanymi przez siebie latawcami i niektóre z zasad przenios?em na m. in. wirussa… Ha, ha…
P.s. Je?li mi si? jeszcze co? godnego wzmianki przypomni, to niezw?ocznie napisz? w dalszych cz??ciach opisu… Spokojnie, styl jest celowy. Dla jaj, chocia? prawdziwych, nie wydmuszek, ha, ha… Nigdy nic nie wiadomo… W w?dkarstwie jest tak, ?e wszyscy gadaj? ró?nymi j?zykami… To, czy zechcesz nauczy? si? tego j?zyka, aby sprawdzi? prawdziwo?? s?ów, to ju? Twoja cierpliwy czytelniku sprawa… Praktycznie, rzadko jest tak, jak w teorii… Ale teoria i marzenia s? jedynymi motorami, które ka?? chwyci? nam w?dk? w d?o?… Ponownie, ponownie, jeszcze raz i nast?pny, nast?pny, do ko?ca, a? do braku czucia w palcach…
Nr. 1. Wiruss jako wiruj?cy ogonek.
Tutaj w zasadzie jest wszystko jasne, ale tylko z pozoru i podczas przelotnego spojrzenia z boku. Tak naprawd?, to wiruj?cy ogonek, uzbrojony tradycyjnie, jak „reszta” tych przyn?t, ale na tym wyj?tkowym korpusie, to znaczny krok do przodu w rozwi?zaniach tego typu… Korpus wiruj?cego ogonka jest p?aski i ma bardzo wiele mo?liwo?ci innego punktu zamocowania linki, ni? te tradycyjne… A to zmienia w zasadzie wszystko, ca?? struktur? jego pracy i mo?liwo?ci… Wiruss nie zachowuje si? tak, jak reszta wiruj?cych ogonków… On jest inny… On nie jest „prostolinijny”, nie jest ci??k? bry?? o?owiu, toporn? i bez blasku lusterkuj?cej iskry, z trudem jakby ci?gn?c? za sob? smug? wiruj?cej paletki… Wiruss drga, miga i odskakuje na boki, gdy tylko nadarzy si? okazja, ha, ha, bo jego budowa i ka?da dziurka na grzbiecie to motor do gracji i finezji ruchów… On sam z siebie mo?e ta?czy? bez muzyki, ale ka?dy pr?d, zawirowanie mog? sta? si? melodi? do rytmu jego kroków i ruchów… On ?yje, ale inaczej, dla potrzeb zmylenia ?wiadomo?ci ryby – pozornie ledwo, z tendencj? ucieczkow?. Tak samo, jak szybko mo?na wymieni? otwór do zamocowania agrafki – tak samo szybko mo?na wymieni? paletk?… Wiruj?ca paletka jest dodatkowym turbo do?adowaniem korpusu w sensie wizualnym, akustycznym, oraz ?ród?em motywacji i sygna?ów dla linii bocznej, od niej zale?y tak?e si?a dodatkowego oporu, który musi pokona? nasz tancerz z plecakiem… Kszta?t paletki, jej wielko??, waga, cz?stotliwo?? i szeroko?? obrotów itp. s? czynnikami, które maj? okre?lony wp?yw na ekspresj? i dynamik? ruchów korpusu… Im opór wi?kszy, tym spektrum wychyle? wi?ksze z tendencj? wynoszenia i zak?ócania toru… Paletki ma?e, cienkie i wyd?u?one nie ingeruj? w zak?ócanie pierwotnej pracy, oraz nie wynosz? korpusu, a wi?c przy znacznych pr?dko?ciach prowadzenia pod powierzchni?, spe?ni? swe zadanie w sposób ró?ni?cy si? od rozwi?zania odwrotnego… Ich „stopie? idealizmu symetrii” tak?e mo?e sta? si? ukrytym bod?cem w kierunku innych zmian. Dlatego zastosowa?em bardzo prosty i szybki sposób wymiany paletek, jednocze?nie skracaj?c drog? w kierunku korpusu, zapobiegaj?c w ten sposób (w pewnym stopniu…) m. in. pl?taniu si? ca?o?ci przy wyrzucie mniej kontrolowanym np. adepta sztuki spinningowej… W wieku dzieci?cym m. i n. uwielbia?em bawi? si? skonstruowanymi przez siebie latawcami i niektóre z zasad przenios?em na m. in. wirussa… Ha, ha…
P.s. Je?li mi si? jeszcze co? godnego wzmianki przypomni, to niezw?ocznie napisz? w dalszych cz??ciach opisu… Spokojnie, styl jest celowy. Dla jaj, chocia? prawdziwych, nie wydmuszek, ha, ha… Nigdy nic nie wiadomo… W w?dkarstwie jest tak, ?e wszyscy gadaj? ró?nymi j?zykami… To, czy zechcesz nauczy? si? tego j?zyka, aby sprawdzi? prawdziwo?? s?ów, to ju? Twoja cierpliwy czytelniku sprawa… Praktycznie, rzadko jest tak, jak w teorii… Ale teoria i marzenia s? jedynymi motorami, które ka?? chwyci? nam w?dk? w d?o?… Ponownie, ponownie, jeszcze raz i nast?pny, nast?pny, do ko?ca, a? do braku czucia w palcach…
Nr. 2. Wiruss + wirówka.
Ryby czasami podszczypuj? paletk? w wiruj?cych ogonkach, nieraz wr?cz atakuj? i to ona stanowi g?ówny obiekt ich zainteresowania. Jedynym lekarstwem na te chore zachowania jest zamienienie paletki na wirówk?, czyli po prostu dodatkowe tylne uzbrojenie przyn?ty.
Ryby czasami podszczypuj? paletk? w wiruj?cych ogonkach, nieraz wr?cz atakuj? i to ona stanowi g?ówny obiekt ich zainteresowania. Jedynym lekarstwem na te chore zachowania jest zamienienie paletki na wirówk?, czyli po prostu dodatkowe tylne uzbrojenie przyn?ty.
Nr. 3. Wiruss + ripper, lub twister.
Rippera, albo twistera (tak?e szereg innych przyn?t tego typu…) nawlekamy na odpowiedni hak z oczkiem i doczepiamy do korpusu. Istnieje tu szerokie i d?ugie pole do popisów twórczych mi?o?ników czeburaszki, z tym, ?e wiruss, to nowa jako?? i zupe?nie inny styl… Wiruss dyktuje zachowania reszty przyn?ty, nie jest zwyk?? kulk? o?owiu z dwoma zaczepami… Korpus staje si? latawcem, ci?gn?cym dodatkowy ?a?cuch bod?ców… Je?li skomponuje si? przedstawienie w odpowiedni sposób, korowód podniet kroczy za uroczo – dziwnym, czyli niezwyk?ym wodzirejem w jego rytmie, z jego zmys?owo?ci?… ?adna gruba samica nie odpu?ci tego ta?ca, ha, ha, cho?by z czystej, babskiej ciekawo?ci, zapragnie wzi?? udzia? w tym wydarzeniu… Podkomorzy otwiera poloneza, ha, ha… Rytmiczny, miarowy kroczek i dygni?cie, czyli opadzik, który mo?e zatoczy? kó?ko, bo przecie? korpus wirussa mo?na, razem ze skrzyde?kami w odpowiedni sposób podgina?… To jest przecie? taniec i korpus musi si? wygina?, ha, ha, rzecz jasna, we wszystkie strony… I znów dygni?cie, i znów drobnym kroczkiem do przodu, dygni?cie, kroczek i poszuranie bucikiem po parkiecie… A muzyka gra i wódka si? leje strumieniami… Grubym samicom ?renice si? powi?kszy?y, drobny, g?sty pot skrapla si? na ?bach i pod p?etwami, z t?uszczowej ?luz kapie na mokre ogony samców, cia?a szykuj? si? do ataku, ?e a? ?uski chrz?szcz? i adrenalina gejzerami tryska z otworków linii bocznej…
Dobór gumowo – silikonowych przyn?t „przywieszkowych”, ich rodzaj, wielko??, kolory itp., to ju? „przysz?e historie” nast?pnych pokole?, ha, ha, z powodu wieku jestem zwolniony z wymogu uczestnictwa… Dodaj? zdj?cie najmniejszych i najwi?kszych haków, jakich u?ywam przy monta?u tego rodzaju rozwi?zania.
Rippera, albo twistera (tak?e szereg innych przyn?t tego typu…) nawlekamy na odpowiedni hak z oczkiem i doczepiamy do korpusu. Istnieje tu szerokie i d?ugie pole do popisów twórczych mi?o?ników czeburaszki, z tym, ?e wiruss, to nowa jako?? i zupe?nie inny styl… Wiruss dyktuje zachowania reszty przyn?ty, nie jest zwyk?? kulk? o?owiu z dwoma zaczepami… Korpus staje si? latawcem, ci?gn?cym dodatkowy ?a?cuch bod?ców… Je?li skomponuje si? przedstawienie w odpowiedni sposób, korowód podniet kroczy za uroczo – dziwnym, czyli niezwyk?ym wodzirejem w jego rytmie, z jego zmys?owo?ci?… ?adna gruba samica nie odpu?ci tego ta?ca, ha, ha, cho?by z czystej, babskiej ciekawo?ci, zapragnie wzi?? udzia? w tym wydarzeniu… Podkomorzy otwiera poloneza, ha, ha… Rytmiczny, miarowy kroczek i dygni?cie, czyli opadzik, który mo?e zatoczy? kó?ko, bo przecie? korpus wirussa mo?na, razem ze skrzyde?kami w odpowiedni sposób podgina?… To jest przecie? taniec i korpus musi si? wygina?, ha, ha, rzecz jasna, we wszystkie strony… I znów dygni?cie, i znów drobnym kroczkiem do przodu, dygni?cie, kroczek i poszuranie bucikiem po parkiecie… A muzyka gra i wódka si? leje strumieniami… Grubym samicom ?renice si? powi?kszy?y, drobny, g?sty pot skrapla si? na ?bach i pod p?etwami, z t?uszczowej ?luz kapie na mokre ogony samców, cia?a szykuj? si? do ataku, ?e a? ?uski chrz?szcz? i adrenalina gejzerami tryska z otworków linii bocznej…
Dobór gumowo – silikonowych przyn?t „przywieszkowych”, ich rodzaj, wielko??, kolory itp., to ju? „przysz?e historie” nast?pnych pokole?, ha, ha, z powodu wieku jestem zwolniony z wymogu uczestnictwa… Dodaj? zdj?cie najmniejszych i najwi?kszych haków, jakich u?ywam przy monta?u tego rodzaju rozwi?zania.
Nr. 4. Wiruss + hak, zamiast paletki.
W tym wypadku korpus pe?ni ju? bardziej samodzieln? funkcj? i jego reakcjami rz?dzi punkt zaczepienia… Od prostej b?ystki wahad?owej, albo podlodowej, dojdziemy tu do zachowa? cykado podobnych… Otworki w skrzyde?kach, oczko przednie i tylne mo?emy w dowolny sposób interpretowa? – jako punkty zamocowania agrafki, lub podczepienia haka, albo kotwicy… Ka?da jedna kombinacja tworzy odmienn? w swej funkcji przyn?t?…
W tym wypadku korpus pe?ni ju? bardziej samodzieln? funkcj? i jego reakcjami rz?dzi punkt zaczepienia… Od prostej b?ystki wahad?owej, albo podlodowej, dojdziemy tu do zachowa? cykado podobnych… Otworki w skrzyde?kach, oczko przednie i tylne mo?emy w dowolny sposób interpretowa? – jako punkty zamocowania agrafki, lub podczepienia haka, albo kotwicy… Ka?da jedna kombinacja tworzy odmienn? w swej funkcji przyn?t?…
Nr. 5. Wiruss jako podlodowa poziomka.
Rozwi?zanie, które nieraz mi pomog?o poprawi? wynik ?owienia. Pracuj? nad wersj? bardziej poziomko podobn?, ale braki pokrywy lodowej w ostatnich latach zak?óci?y tok tych?e wznios?ych czynno?ci twórczo praktycznych, ha, ha… W rozwi?zaniu drugim zastosowa?em trzy skrzyde?ka z?o?one razem, z których rozginam boczne po odlaniu ca?o?ci z korpusem… W wannach, beczkach, miednicach i basenach prototyp wypada wg mnie bardzo dobrze z plusem, ale brakuje jeszcze ostatecznej oceny, która zamknie temat w 100% - oceny rybek… A wi?c, czekamy na zim?… W marcu, ha, ha…
Rozwi?zanie, które nieraz mi pomog?o poprawi? wynik ?owienia. Pracuj? nad wersj? bardziej poziomko podobn?, ale braki pokrywy lodowej w ostatnich latach zak?óci?y tok tych?e wznios?ych czynno?ci twórczo praktycznych, ha, ha… W rozwi?zaniu drugim zastosowa?em trzy skrzyde?ka z?o?one razem, z których rozginam boczne po odlaniu ca?o?ci z korpusem… W wannach, beczkach, miednicach i basenach prototyp wypada wg mnie bardzo dobrze z plusem, ale brakuje jeszcze ostatecznej oceny, która zamknie temat w 100% - oceny rybek… A wi?c, czekamy na zim?… W marcu, ha, ha…
Nr. 6. Wiruss + wahad?ówka(i).
Od kszta?tu, wielko?ci i wagi wahad?ówki(ek) zale?y, jak si? korpus zachowa, wiadomo… Tu czasami jazda jest na zupe?nie wariackich papierach, do tego dodatkowo na prochach i alkoholu… Tzw. normalne spo?ecze?stwo i drogówka bardzo takich ekstrawagancji nie lubi, ale ryby, czemu nie, same s? nieraz zwariowane i lgn? do licha… W?dkarze s? konformistami z regu?y i utracili wiar? w nieobliczalno?? natury, st?d m. in. bior? si? ich wzorce pewnych idea?ów… W g?owach, na podstawie uleg?ych postaw, zgodnych z „zaleceniami autorytetów” buduj? si? fa?szywe obrazy, np. pracy przyn?t, ha, ha… Hmm, robi? wszystko, aby Wam ten obraz popsu? i wyj?? poza jego ramy… Nie narzucaj?c rzecz jasna, obrazu swojego, bo nadal byliby?cie konformistami, ha, ha… Mi chodzi tylko o to, ?eby nie poprzestawa?, ?eby powi?ksza? pole widzenia i os?du, eksperymentowa?, poprawia? i z ufno?ci?, wiar?, wita? ka?dy wymy?lony przez siebie prototyp, cho?by jego praca, kolory itd. odbiega?a od „normalnego wzoru i idea?u”… Nigdy nic nie wiadomo, min? lata i wzgardzona szkarada mo?e powróci? do ?ask… Bo w?dkarstwo to „nieko?cz?ca si? opowie??”, kto straci marzenia i wiar?, wpada w nico??…
P s. Ilo?? kó?ek ??cznikowych mo?na zwi?kszy?, co w dobraniu skutkuje cz?sto zamierzonym efektem.
Od kszta?tu, wielko?ci i wagi wahad?ówki(ek) zale?y, jak si? korpus zachowa, wiadomo… Tu czasami jazda jest na zupe?nie wariackich papierach, do tego dodatkowo na prochach i alkoholu… Tzw. normalne spo?ecze?stwo i drogówka bardzo takich ekstrawagancji nie lubi, ale ryby, czemu nie, same s? nieraz zwariowane i lgn? do licha… W?dkarze s? konformistami z regu?y i utracili wiar? w nieobliczalno?? natury, st?d m. in. bior? si? ich wzorce pewnych idea?ów… W g?owach, na podstawie uleg?ych postaw, zgodnych z „zaleceniami autorytetów” buduj? si? fa?szywe obrazy, np. pracy przyn?t, ha, ha… Hmm, robi? wszystko, aby Wam ten obraz popsu? i wyj?? poza jego ramy… Nie narzucaj?c rzecz jasna, obrazu swojego, bo nadal byliby?cie konformistami, ha, ha… Mi chodzi tylko o to, ?eby nie poprzestawa?, ?eby powi?ksza? pole widzenia i os?du, eksperymentowa?, poprawia? i z ufno?ci?, wiar?, wita? ka?dy wymy?lony przez siebie prototyp, cho?by jego praca, kolory itd. odbiega?a od „normalnego wzoru i idea?u”… Nigdy nic nie wiadomo, min? lata i wzgardzona szkarada mo?e powróci? do ?ask… Bo w?dkarstwo to „nieko?cz?ca si? opowie??”, kto straci marzenia i wiar?, wpada w nico??…
P s. Ilo?? kó?ek ??cznikowych mo?na zwi?kszy?, co w dobraniu skutkuje cz?sto zamierzonym efektem.
Nr. 7. Wiruss + guzik.
Odpowied? na pytanie, w jaki sposób guzik wywrze wp?yw na polskie w?dkarstwo, ha, ha, znajdziemy za kilka lat, po przeprowadzeniu kilku analiz, ha, ha… Wiem, ?e zainteresowanie na razie jest do?? spore…
No có?, kilka wersji pracy wirussa z guzikiem pokaza?em na filmikach… Tak?e pokaza?em, jak guzik ta?czy z cykado woblerem… Wszystko dobrze wida?… Tu z?udze? by? nie mo?e, to nast?pna nowa jako?? i nowy pomys?, który tylko utwierdza moje „odwieczne” nawo?ywanie, aby wyj?? naprzeciw tym wszystkim, którzy narzucaj? BEZMY?LNO??… Oni kreuj? bezmy?lno??, rozumiecie? Po co my?le? i kombinowa?… Polak wg nich nie musi my?le?… Kto? za niego my?li… Wystarczy kupi? zagraniczne rzeczy, albo je kopiowa?… Japo?skie, francuskie, angielskie, niemieckie, ameryka?skie itd., w ostateczno?ci chi?skie, czyli tak?e „kopiowa? to, co ju? skopiowane”… Wg mojej teorii, to z grubsza tak w?a?nie wygl?da…
Kiedy? guzików u?ywa?em tak?e przy tworzeniu ?ama?ców o okr?g?ym przekroju, najpierw jako zwi?kszenie p?aszczyzny natarcia wody na ogonek, pó?niej tak?e w innych segmentach, równie? w takim celu… Poni?ej szkic z lat 90 – tych… Upro?ci?o to znacznie spraw? kwestii grania ?rednicami poszczególnych cz??ci… „Guziki” robi?em z cienkiego arkuszu tworzywa sztucznego, tak?e z forniru 1 mm, u?ywanego w meblarstwie, jako okleina… Zasada jest ci?gle ta sama – burzenie przep?ywów i symetrii…
Odpowied? na pytanie, w jaki sposób guzik wywrze wp?yw na polskie w?dkarstwo, ha, ha, znajdziemy za kilka lat, po przeprowadzeniu kilku analiz, ha, ha… Wiem, ?e zainteresowanie na razie jest do?? spore…
No có?, kilka wersji pracy wirussa z guzikiem pokaza?em na filmikach… Tak?e pokaza?em, jak guzik ta?czy z cykado woblerem… Wszystko dobrze wida?… Tu z?udze? by? nie mo?e, to nast?pna nowa jako?? i nowy pomys?, który tylko utwierdza moje „odwieczne” nawo?ywanie, aby wyj?? naprzeciw tym wszystkim, którzy narzucaj? BEZMY?LNO??… Oni kreuj? bezmy?lno??, rozumiecie? Po co my?le? i kombinowa?… Polak wg nich nie musi my?le?… Kto? za niego my?li… Wystarczy kupi? zagraniczne rzeczy, albo je kopiowa?… Japo?skie, francuskie, angielskie, niemieckie, ameryka?skie itd., w ostateczno?ci chi?skie, czyli tak?e „kopiowa? to, co ju? skopiowane”… Wg mojej teorii, to z grubsza tak w?a?nie wygl?da…
Kiedy? guzików u?ywa?em tak?e przy tworzeniu ?ama?ców o okr?g?ym przekroju, najpierw jako zwi?kszenie p?aszczyzny natarcia wody na ogonek, pó?niej tak?e w innych segmentach, równie? w takim celu… Poni?ej szkic z lat 90 – tych… Upro?ci?o to znacznie spraw? kwestii grania ?rednicami poszczególnych cz??ci… „Guziki” robi?em z cienkiego arkuszu tworzywa sztucznego, tak?e z forniru 1 mm, u?ywanego w meblarstwie, jako okleina… Zasada jest ci?gle ta sama – burzenie przep?ywów i symetrii…
polecane dla Ciebie
Artykuły
Zach?cam Was do przeczytania niniejszego artyku?u, mo?e nie ze wzgl?du na jakie? super argumenty czy niezwyk?? merytoryk?, ale tak po prostu, dla chwilowego relaksu i zostawienia forum w spokoju :)
Chc? si? z Wami podzieli? przemy?leniami, ...
Po kilku godzinach snu budzi mnie w?ciek?y sygna? budzika. Jest czwarta rano. Obola?y po wczorajszej i przedwczorajszej gonitwie po bagnach i krzakach, organizm mówi mi: jeszcze nie wstawaj, po?pij cho? kilka chwil! Nic z tego. Przez sen ...
Zastawiasz si? zapewne co decyduje o tym, ?e ko?owrotek mo?na okre?li? mianem sandaczowego? Co decyduje o tym, ?e dany ko?owrotek na sandacza sprawdza si? lepiej, a inne wr?cz do po?owu tej ryby nie b?d? si? nadawa?y? Rynek oferuje ca?? mas? ...
Zima przemin??a ju? bezpowrotnie, dni s? coraz d?u?sze, s?o?ce coraz cz??ciej mi?o grzeje, wprowadzaj?c nas i ca?? przyrod? w najbardziej wyczekiwan? por? roku. Wiosna to dla przyrody okres przebudzenia z zimowego odr?twienia i wegetacji, wszelkie ...
W?dkarsko jestem jaki? dziwny. Niezdecydowany, kapry?ny pasjonat. Niby zdeklarowany spinningista ale gdy tylko niedzielnym popo?udniem wymkn? si? z ?on? na spacer wzd?u? brzegu pobliskiego jeziora powracaj? do mnie wspomnienia dzieci?stwa. Sp?awiki ...
Kolejna sandaczowa wyprawa ju? za nami. Ponownie zmierzyli?my si? z cwanymi sandaczami, które ?yj? w bardzo g??bokiej wodzie. Starali?my si? realizowa? plany i za?o?enia o których to wspólnie dyskutowali?my podczas wielu ...
Ewolucja wspó?czesnego w?dkarstwa jest niesamowita. Wytwarzaj? si? nowe dziedziny, ga??zie, ?ci?le ukierunkowane pod konkretne ryby. Karpiarze, pstr?garze, trociarze, czy sumiarze. Producenci sprz?tu prze?cigaj? si? w coraz to nowszych ...














.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)






