Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Gzelowe wędkowanie
2009-06-04

Gzelowe wędkowanie

Numer łowiska : 613
Położenie: Rybnik-Chwałęcice.
Powierzchnia : 29.0 ha.
Średnia głębokość : około 3,5m.
Dojazd z Rybnika : Kierunek Stodoły – Rudy Kozielskie.

Gzel jest malowniczo położonym jeziorem, jednym z trzech przybocznych jezior Zalewu Rybnickiego. Jest on usytuowany w około 1/3 długości między zbiornikiem Orzepowickim a Pniowcem. Całkowite położenie w lesie sprawia, że każdego dnia, już we wczesnych godzinach porannych, wszystkie najlepsze miejsca są pozajmowane. Miejsce to należy ponadto do jednych z najlepszych łowisk Linów w Polsce. Niezwykle urokliwy charakter oraz  specyficzny mikroklimat tego miejsca został doceniony zarówno przez wędkarzy, jak i turystów.
 


Gzelowe wędkowanie

Jezioro wokoło otacza las, przez co jest bardzo dużo zwierzyny, nie mówiąc już o ogromnej różnorodności ptactwa, które przez częsty kontakt z wędkarzami nie jest płochliwe. Bardzo częstym utrapieniem wędkarzy są Perkozy, które nurkują w pobliżu zanęty i płoszą ryby. Łabędzie i Kaczki są nieszkodliwe. Zdarza się też tak, że do zanęty podchodzą Piżmaki, Myszy Polne lub Zaskrońce.
Woda jest bardzo czysta, o czym świadczy mnogość populacji raków, które nierzadko podciągają żyłkę. Sezon wędkarki trwa cały rok. Przez bliskość Zalewu Rybnickiego woda jest bardzo ciepła, dzięki czemu ryby żerują i rosną okrągły rok. Na całym zbiorniku jest zakaz używania sprzętu pływającego, kąpieli i biwakowania, ale dozwolone jest rozstawianie namiotów bezpodłogowych. Zakaz kąpieli likwiduje problem uciążliwych wczasowiczów.
Na terenie zbiornika obowiązuje zakaz wywożenia zanęt i przynęt. Jeżeli ktoś ceni sobie ciszę, polecam przespacerować się wzdłuż  brzegu około 10 minut, a z pewnością znajdzie stanowisko, które będzie mu odpowiadało. Dno jest raczej muliste i grząskie. Pokrywa je podwodny las w głębszych częściach zbiornika, przy brzegu zaś jest piaszczyste. W zatoczkach możliwe są zaczepy przez spadające do wody gałęzie i zalane drzewa.
Bardzo niebezpieczna jest zatoczka na zachodnim brzegu, przez którą nad wodą idą linie energetyczne. Brzeg ten jest dość intensywnie zarybiany Karpiem, Linem, Jaziem, Sandaczem, Szczupakiem i Węgorzem. W ostatnich latach znacznie rozwinęło się wędkarstwo podlodowe, ze względu na bardzo gruba warstwę lodu kryjącą zbiornik zimą.
Ryby głównie występujące w Gzelu to: Karaś, Lin, Szczupak, Okoń, Karp, Leszcz, Krąp, Płoć, Jaź., Wzdręga.
 Do rzadziej łowionych należą: Sumy, Węgorze, Sandacze, Amury i Tołpygi. Te ostatnie dorastają tu do bardzo dużych rozmiarów.  Kilogramowe Karasie, kilkukilogramowe Karpie i metrowe Szczupaki nikogo już tu nie dziwią.
Wymiar ochronny Szczupaka i Sandacza został podniesiony do 50 centymetrów.
Limity ilościowe ryb złowionych i zabranych w ciągu doby to :
-    Szczupak, Sandacz, Boleń, Karp – 2 sztuki.
-    Świnka , Certa – 5 sztuk. ( max. 7 kg )
-    Lin i Węgorz – 4 sztuki
-    Pozostałe gatunki do 5 kg.

Po złowieniu dobowego limitu suma, szczupaka, sandacza, bolenia i karpia wędkarz jest zobowiązany zakończyć wędkowanie.
Uwaga! Na zbiorniku często rozgrywane są zawody. Należy zwrócić uwagę na tablicę informacyjną przed rozpoczęciem wędkowania.
 


Gzelowe wędkowanie

Gzelowe Wędkowanie.

Niedziela, godzina 3:30, budzik wyrywa mnie ze snu. Normalnie pewnie bym się wściekł, ale tym razem w dobrym nastroju podtrzymywała mnie świadomość zasiadki. Szybkie śniadanko, rzeczy do auta i w drogę po kolegę. Kolega trochę się ociągał,  ale około godziny 4 dojechalismy  w końcu nad wodę. Powietrze było jak mleko. Nie było widać ani wody, ani drugiego brzegu. Wszystko zlewało się w jedną całość. Co chwilę było słychać uderzenia szczupaka. Szybko rozrobiliśmy zanętę i rzuciliśmy wędki do wody. Kolega miał ubaw, bo co chwilę jakaś mysz przychodziła do niego pod nogi; ja w tym czasie zbroiłem drugą wędkę. Po chwili słyszę odgłos wskaźnika i bombkę pod kijem, szybkie zacięcie i w siatce ląduje około 30 centymetrowy Karaś. Po uzbrojeniu drugiego wędziska już oba zestawy były w wodzie. Po rzucie było słychać tylko plusk, ponieważ widoczność kończyła się na linii szuwarów. Kolega czekał na branie i postanowił, że przerzuci sobie zestaw troszkę dalej. Poprosił mnie, żebym rzucił mu jak najdalej potrafię. Po silnym wymachu zestaw poleciał około 60 metrów w wodę. Po dłuższym oczekiwaniu zobaczył, że coś mu szkubnęło, ale tylko raz i koniec. Postanowił ściągnąć. W trakcie ściągania wędka dziwnie pracowała. Żyłka chodziła w wodzie. Byliśmy zaskoczeni. Na haczyku czekał prawie 40 centymetrowy Lin. Szybko mu go podebrałem i ruszyłem do moich wędek. Silne zacięcie i kolejny 26 centymetrowy Linek. Szybki rzut ponownie w to samo miejsce, ale przez dłuższy czas już nie było oznak brania. Około godziny 13 pojawiły się kolejne brania. Szybki bieg do wędzisk i na końcu czekał na mnie Leszczyk. Po wyciągnięciu go i odhaczeniu powędrował do siatki. Po złowionej rybce popijaliśmy sobie z kolegą herbatkę z rumem. Zawsze po tym jak się napiliśmy ktoś z nas miał bardzo fajne brania (to nie może być przypadek hehe). Z powodu upału i silnego słońca przenieśliśmy się z kolegą do cienia. Słońce prażyło jak oszalałe, a w dodatku zero wiatru. Szybko mały posiłek, herbatka i czekanie na kolejne brania. Po dłuższym czasie z nudów przerzuciliśmy wędki dalej i uzgodniliśmy, że przez najbliższą godzinę nie przerzucamy. Ustawiliśmy zegarki i do cienia. Po 10 minutach uderzenie pod kij. Szybko pobiegłem, zacięcie i waleczny hol. Okazało się, że to bardzo ładny, około półkilogramowy Leszcz, czeka na mnie na haczyku. Po odhaczeniu i włożeniu go do siatki kolejny daleki rzut i do cienia. Kolejna herbatka z prądem i oczekiwanie na brania. Po kolejnych 15 minutach widzę skubanie na kiju. Po chwili uderzenie pod sam kij, aż całe wędzisko się zatrzęsło. Bieg w gumowych butach (o ile w nich da sie biegać :P), ostre zacięcie i bardzo duża akcja kija. Ryba walczyła,  myślałem w pewnym momencie, że to Karp - nie dawałem rady podciągać, ponieważ ryba pobierała z hamulca żyłkę. Po kilkuminutowej walce zobaczyłem koło brzegu błysk. Kolega szybko przyszedł z podbierakiem i okazało się, że jest to kilogramowy Leszcz. Oboje sie bardzo zdziwiliśmy. Oczywiście takie Leszcze są na tym łowisku codziennością, ale ten walczył bardzo podobnie do Karpia. Po zmierzeniu i wrzuceniu do siatki wędka znów wylądowała w wodzie, a my z kolegą powróciliśmy do cienia i herbatki z rumem. Po dłuższym czasie nastąpiło ponowne uderzenie pod kij, ale po zacięciu okazało się, że zerwał się przypon. Tego dnia już nic później nie złapaliśmy, ale spaleni przez Słońce i niezmiernie szczęśliwi udaliśmy się do domu.

P.S. Bardzo polecam Gzel i Pniowiec w Rybniku.  Te dwa jeziora słyną  z naprawdę dużych okazów, porównywalnych do tych z Zalewu Rybnickiego przy Elektrowni.

 

tekst nadesłany przez @micza

skomentuj ten artykuł

Przeczytaj więcej:

Łowienie na jeziorach mazurskich

Łowienie na jeziorkach miejskich

Łowienie na zbiorniku zaporowym


Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

polecane dla Ciebie

Artykuły

jak łowić pstrągi na jigi i koguty
jak łowić pstrągi na jigi i koguty
Pamiętacie te dni, gdy nad pstrągową rzeczką wszystko zdawało się być przeciwko Wam? Ja również miałem swoje momenty zwątpienia, gdy każda próba łowienia pstrągów kończyła się jedynie wspomnieniem o „bezskutecznych ...
Nietypowy dzień
Nietypowy dzień
Dzień zapowiadał się jak jeden z wielu. Rutynowe zajęcia i zwykłe sprawy - a jednak, z perspektywy czasu, okazał się jednym z tych, które gdzieś się miło wspomina. Podczas rozmowy z napotkanym wędkarzem w oczach opowiadającego ...
lipienie na spinning
lipienie na spinning
Dlaczego lipień jest tak wybredny?  Musimy mieć na uwadze jeszcze jedna sprawę. Grubego lipienia nie możemy bagatelizować. To bardzo wybredne ryby zwracające uwagę na największe detale naszych zestawów. Nawet takie drobiazgi jak ...
rzeka odra boleń
rzeka odra boleń
Pierwsze kroki w wędkarstwie: moja droga do pasji Moje pierwsze kroki w wędkarstwie stawiałem, jeżdżąc z dziadkiem lub tatą nad Odrę oraz na rozlewiska Odry, zwane kanałami – przepiękne miejsca pełne przygód. Z dziadkiem często ...
sandacz na woblera
sandacz na woblera
Czerwiec to bardzo charakterystyczny czas dla tych wędkarzy, którzy polują na sandacze. Zdecydowana większość z nas, od dłuższego już czasu, przygotowywała szybkie kije do łowienia w opadzie. Są jednak i tacy, którzy ...
okoń na błystkę wahadłowa
okoń na błystkę wahadłowa
Sezon wędkarski nie kończy się i nie zaczyna. Trwa przez okrągły rok. Deszcz, śnieg i wiatr, to nie są przeszkody które uniemożliwiłyby spędzenie choć kilku chwil nad wodą. Zazwyczaj kiedy tylko schodzą lody, przystępujemy do ...
WSTĘP.
WSTĘP.
„Każdy, kto chce napisać książkę, prawdopodobnie musi natychmiast zmierzyć się z odwiecznym dylematem – jak rozpocząć pisanie… Od czego zacząć i w jaki sposób już na samym początku wzbudzić zainteresowanie… Z ...
jakie przynęty na szczupaka
jakie przynęty na szczupaka
Utarło się wśród spinningistów powiedzenie, że szczupak to głupia i niewymagająca ryba. Mówi się że rzucisz byle czym i jak trafisz pajkowi przynętą w głowę to niemal jest pewne, że ten chwyci z impetem twój ...
15 lat na rynku
Raty 0% PayU PayPo
0.62 s