Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Okoń na przedwiośniu.
2010-04-12

Okoń na przedwiośniu.

Jedna z ostatnich desek ratunku najzagorzalszych spinningistów w „martwym sezonie”. Okoń – ryba pocieszenia. W ciągu całego roku okonia jest złowić najłatwiej ze wszystkich drapieżników. W niektórych wodach jest go aż tyle, że jest uważany wręcz za chwast.

W naszych wyrybionych wodach okoń i delikatna wędeczka pozwala wędkarzowi nie zapomnieć jak się łowi ryby. Pasiaki to małe agresory, które najczęściej żerują o różnych porach doby, ale w intensywności żerowania chyba żadna ryba nie może im dorównać żarłocznością. Okonie jedzą nie do syta, ale znacznie powyżej tej granicy. Zdarzało mi się po złowieniu większego okonia, który podczas odhaczania zwracał wraz z przynętą dwie rybki, które połknął przed chwilą (sadząc po tym, że nie były nadtrawione, a niektóre nawet jeszcze żywe). Okonie są zdolne zaatakować ofiary, które są większe od nich samych. Zdarza się to co prawda tylko małym osobnikom, które dosłownie potrafią się rzucić jak kamikadze na sporą blachę, czy woblerka. Agresja i inne powyższe cechy okonia są właśnie esencją tego, dzięki czemu jest to „ryba pocieszenia” dla wędkarzy. Zatem warto na każdym łowisku mieć drugą wędkę „okoniówkę” – o każdej porze roku. Z małym szczegółem: w zimie, jest to podstawowa wędka! Większe ryby na wodach nizinnych mają okres ochronny. Dlatego pozostały nam okonie, ew. klenie i jazie. Za pomocą tego samego zestawu obsłużymy komfortowo połów obydwu gatunków.


okonie na spinning

Dwa słowa o sprzęcie: Kijek dobieramy akcją i długością do własnych upodobań. Ważne by był delikatny, ale nie zbyt delikatny. Kijki na „letnie okonki” zostawmy w domu. Małe paprochy lepiej się ciąga na delikatnym sprzęcie i hol też sprawia większą frajdę. Ale w zimie i wczesna wiosną zmuszeni jesteśmy szukać okonia małymi przynętami niekiedy na głębokości bardzo dużej. Zatem konieczny będzie boczny trok i ciężarki rzędu do 16g. Taki mniej więcej powinien być górny zakres możliwości rzutowych naszej wędki. Ideałem jest gdy wędka zaopatrzona będzie we wklejaną szczytówke. Zimowe okonie biorą bardzo delikatnie i jeśli chodzi o wykrywanie tychże brań, to nie ma sensu bawić się w kompromisy. Kołowrotek – jeśli nie jesteśmy sami dopasować szybkości obrotów korbki do pożądanej prędkości prowadzenia przynęty – powinien mieć małe przełożenie. Przynętę będziemy prowadzić jak najwolniej. Linka – albo supercienka plecionka (gdy temperatura jest powyżej 0 stopni), albo dobry monofilek o średnicy 0,14 – 0,18 mm.


jak łowić okonie na spinning

Gdzie szukamy okonia? Przez kilka lat sam sobie to pytanie zadawałem. Okonie bywały wszędzie i nigdzie. Dlatego wyprawy na pasiaka kończyły się często loterią. Staram się obławiać przede wszystkim doły i głęboczki. Zdarza się że zamiast okonia trafi się kleń, lub jaź. Niekiedy pasiaki biorą na opaskach, lub na blatach, gdzie głębokość nie przekracza 2 m.

Nie ma sensu natomiast szukać w nurcie – kiedy woda jeszcze zimna nie miałem nigdy nawet jednego brania. Podstawową metodą połowu jest „boczny trok”. Chwalony przez jednych, znienawidzony przez drugich (w tym mnie), ale w tym wypadku niezbędny. Chodzi przede wszystkim o sprowadzenie bardzo małej przynęty na sporą głębokość i bardzo powolne jej poprowadzenie nad dnem. Ciężarek dobieramy tak, by najpóźniej 5 sek. Od momentu wpadnięcia do wody dotarł do dna. Długość troka – to pojęcie wzbudzające bardzo wiele kontrowersji, dyskusji i opinii. Ja na swoim łowisku jestem zwolennikiem krótkiego troka (nie więcej niż 20 cm) – uzasadniam to tym, że przynęta w takim zestawie szybuje bliżej dna co powoduje większą ilość brań – zwłaszcza gdy okonie zamiast żerować – wiszą standardowo łbami do dołu. Nie używam potrójnych krętlików. Trok łączę z linką główną bezpośrednio za pomocą węzła.
Przynętami będą przede wszystkim gumki. Najczęściej stosuję klasyczne twistery, nazywane z racji małych rozmiarów „paprochami”. Chociaż i tutaj wyróżniam dwie wielkości tychże.
- małe – do 3 cm długości z ogonkiem włącznie;
- bardzo małe – do 2 cm.


łowienie okoni

W zimie nie stosuję większych gum! To że w lecie okoń 15 cm uderza w 12 cm wobler, kopyto, nie znaczy, że w zimie też. Wynika to ze sposobów jego pobierania pokarmu. W zimie wszystko pod wodą dzieje się w zwolnionym tempie. Ryby są jak w letargu – nie gonią ofiar, raczej czekają jak coś wpadnie im samo do pyska, albo blisko niego podpłynie. Nie mają ochoty tracić energii na pościgi i walkę z potencjalnymi ofiarami. Dlatego też paproszki bywają tak bardzo skuteczne – przypominają robala, pijawkę, albo innego wodnego stwora, przemieszczającego się powoli w toni. Stwora, który sam jest otępiały z zimna i szuka schronienia, albo pożywienia. Słowem - doskonały materiał na posiłek dla garbusków.
Kolorystyka – to obok wielkości przynęty (której jak podałem wyżej, mam tylko dwa rodzaje przy takich połowach ;-) ) to podstawowy element doboru wabika. I uwierzcie lub nie, ale w tym wypadku o samym kolorze przynęt możnaby napisać książkę. Z moich obserwacji wynika, że przy pewnych warunkach, na moich łowiskach, sprawdzają się następujące kolory:
- perłowy – standardowo, gdy woda nie jest zbyt mętna, ani zbyt klarowna. Gdy pogoda nie jest słoneczna, ani pochmurna. Perłowy to po prostu kolor na nijaki dzień.
- biały – identycznie jak perłowy.
- czarny – idealny w słoneczny dzień, gdzie woda jest stosunkowo przejrzysta i klarowna. Niekiedy dodatek błękitnego brokatu na czerni dodaje przynęcie dodatkowych „dopalaczy”.
- Niebiesko – biały. Nie wiem co ta kombinacja kolorów ma takiego w sobie, ale okonie w tak ubarwione przynęty potrafią uderzać przy naprawdę różnych warunkach na łowisku. Zestawienie to odkryłem kiedyś przypadkowo – niebieska gumka w pudełku wpadła do przegródki z białymi i „puściła farbę”. Gumka została założona na hak eksperymentalnie i przyniosło mi to ponad tuzin okoni w pół godziny, w dniu bezrybia.
- „herbata z pieprzem” – kolor idealny na bardzo dużych głębokościach, przy dobrej przejrzystości wody i słabym zachmurzeniu.
- brudny pomarańcz z czarnym brokatem. Niewytłumaczalna jest zabójcza łowność tego typu gum na wszelkie ryby w „mojej” części Wisły. Co ciekawe, sprawdza się w różnych warunkach, które ciężko logicznie usystematyzować.
- żółty. Nie wiem czemu, ale ten kolor sprawdza mi się tylko w wersji „mikro” – gdy ryby biorą na 2 cm żółtego, to 3 cm żółtym nie interesują się wcale. Staram się to wytłumaczyć istnieniem jakiejś larwy, albo innej formy życia (być może „przejściowej”), która osiąga tylko małe rozmiary, a potem przepoczwarza się w dalszą formę.
- fluo – idealne gdy pochmurno, szaro, brudno.
- świecące w ciemności – tak jak fluo.

Kolory, które dyskwalifikuje całkowicie: przezroczysty, czerwony, motor-oil, zielony, fioletowy. Zaznaczam jednak że każdy na swoim łowisku powinien przetestować wszelkie kolory – w tym takie, które były skuteczne w innych porach roku.

Prowadzenie przynęty. Wolno, wolno i jeszcze raz wolno. Warto co jakiś czas przerwać zwijanie i pozostawić przynętę na dnie. Nie ma sensu przyspieszać zwijania – okoń nie przyspieszy za przynętą, tak jak robi to w pełni sezonu.


duże okonie

Inne przynęty – praktycznie nie stosuję. „Małysze” zwane „portkami” nie sprawdzają się u mnie w ogóle. Tak samo mini raczki i inne dziwolągi. Czasem skuteczna bywa mała ośmiorniczka – tubowa. Kopytka i ripperki w metodzie troka, to moim zdaniem kompletne nieporozumienie (wirowanie wokół własnej osi) dlatego też ich nie stosuję. Skuteczne bywa małe banjo – do 4 cm (mniejszych rozmiarów nigdy nie udało mi się kupić), ale banjo spełnia swoją rolę tylko mniej więcej do końca grudnia. Potem już jest za duże.
Przyłów – niestety zdarza się bardzo często, że w paprocha uderzają inne gatunki ryb przebywające w łowisku. O ile klenie i jazie są przyjemnym przyłowem, to jednak mikro sandaczy – żal. Podobnie białej ryby. Do wędkarzy, którzy zabierają złowione ryby apeluję, by pamiętali o okresach ochronnych poszczególnych gatunków. Oprócz wyżej wymienionych gatunków zdarza się, ze na paprochu uwiesi się: leszcze, płoć, wzdręga, albo mały sumek. Dobrze jest zatem mieć podbierak i delikatną pensetę do uwalniania łapczywych nieszczęśników. To samo zresztą dotyczy okoni – u nich zwłaszcza często paproch znajduje się bardzo głęboko w przełyku. Małe narzędzie pozwoli nam oszczędzić im cierpienia przy odhaczaniu.

Ogólnie rzecz biorąc – nie cierpię stosować troka. Ale zima na rzece nizinnej to przede wszystkim trok właśnie i inne kombinacje mające na celu sprowadzenie małej przynęty w pobliże dna. Mamy już marzec i to co mnie cieszy, to to, że wkrótce, może za dwa, trzy tygodnie ruszę na okonia z „ultralightem” i bez troka, na co się nie mogę doczekać. Po długiej zimie trzeba sobie przypomnieć jak się spinninguję i najlepiej to robić na okoniach właśnie. Jest to niezmiernie wdzięczny obiekt treningu spinningisty.

Autor @Maniek

Foto: Corona Fishing, Jacek Karczmarczyk

SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ

Przeczytaj więcej o:
łowienie okoni na spinning
okonie na cykady
okonie na casting
okonie na boczny trok

Zobacz więcej:
koguty na okonia
cykada na okonia

wahadłówka na okonia
przynęty spinningowe


Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

polecane dla Ciebie

Produkty

Artykuły

Byle do czerwca.
napisane 2009-01-23 00:00 przez: Admin
Jedni ganiają już za pstrągami, inni nie mogą się doczekać maja. A jeszcze inni czerwca. Z pewnością mogę stwierdzić, że należę do trzeciej grupy. Jednak do czerwca daleko… Wtedy uciekam nad pstrągowe ciurki, nad moją kochaną ...
jaź na spinning
napisane 2011-03-11 00:00 przez: Admin
Początek prawdziwego sezonu spinningowego to dla mnie chwile, gdy w końcu bez kurtki zimowej, bielizny termoaktywnej i całego ubioru eskimosa mogę wyruszyć nad wodę. Człapać w śniegu po kolana za pstrągami też mi się zdarza, ale z ...
rzeka pstrągowa
napisane 2010-03-24 00:00 przez: Admin
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że już można je łowić. Czekałem na ten czas pół roku. Od ostatniego dnia sierpnia odliczałem dni, jakie zostały do tego, aby znowu zabrać maleńkie pudełko, wziąć kijek i przejść przez ...
Dwa słowa o pasji.
napisane 2012-08-14 00:00 przez: Admin
Jego młody, bystry wzrok nieruchomo wlepiony był w jeden punkt. Stał tak dłuższą chwilę wpatrując się w podwodne życie stojącego naprzeciw akwarium. Stało w prezentacji jako pierwsze, jako to zwyczajne, z „rybami polskich ...
Bajka o byku i srebrzystych płociach.
napisane 2014-02-20 00:00 przez: Admin
Może to sen był, a może jawa, czyli opowieść o... byku i srebrzystych płociach. Nieraz ujrzany zaledwie gwint od flaszki niejednemu język w gębie rozwiązuje tak skutecznie, że śpiewa jakby miał przed sobą partyturę, a hojny sponsor ...
multiplikatory
napisane 2010-02-03 00:00 przez: Admin
Multiplikator to skomplikowany pod względem konstrukcyjnym kołowrotek przeznaczony dla średnio zaawansowanych wędkarzy. Skomplikowana na pozór technika rzutowa odstrasza wielu wędkarzy już po pierwszych niepowodzeniach związanych z ...
Raty 0%
0.37 s