Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy
2013-10-24

Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy

Wyprawy survivalowe stają się z roku na rok stają się coraz bardziej popularne. Nie ma się co dziwić, taki wyjazd to nie tylko świetny sposób na spędzenie wakacji. Prawdę mówiąc tego typu wyprawa to idealne rozwiązanie dla osób, które czują się przepracowane i mają dość miejskiego zgiełku. Kiedy człowiek jest w totalnej dziczy, odcięty od cywilizacji, zaczyna inaczej patrzeć na wiele spraw i nabiera dystansu. Myśli skupiają się wokół „tu i teraz”, aby rozpalić ognisko, uchronić się przed zimnem i deszczem, zjeść ciepły posiłek. To swego rodzaju cywilizacyjny powrót do przeszłości, jednak uwierzcie, że takie doświadczenie daje zastrzyk energii na cały rok.


wyprawa do skandynawii
lipień na muche

Dla niektórych pewnym wyzwaniem może okazać się dbanie o higienę w warunkach survivalowych. Niestety, ale trzeba się przemóc i wejść do strumienia o temperaturze kilku stopni. Istnieje również możliwość podgrzania wody na ognisku, jednak jest to proces bardziej czasochłonny. Większość z dotychczasowych uczestników wypraw wybierała pierwszą opcję i przechodziła ten etap pozytywnie. Myśleliśmy nawet o tym, aby kontynuować kąpiel w zimniej wodzie po powrocie do Warszawy, ale jakoś się nie udało…

Jest w tym coś uzależniającego. Siedząc w domu, w bezpiecznym, ciepłym miejscu, człowiek myśli o powrocie w miejsca odległe, niekiedy nawet niebezpieczne. Można powiedzieć, że jest to doświadczenie metafizyczne, dopiero wtedy można poczuć tą nieujarzmioną naturę, która potrafi być bezwzględna, ale i niesamowita, pociągająca, która wzywa i kusi swym bogactwem i pięknem.

Co zrobić, aby nasza wyprawa zakończyła się sukcesem? Przedstawiamy poniżej mini – poradnik - co warto zabrać ze sobą, gdy pierwszy raz wybieramy się na wyprawę survivalową do Skandynawii:


Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy
Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy
Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy
  • Podstawową sprawą jest dobry namiot, śpiwory, karimaty. Nie może być to ekwipunek kupiony w supermarkecie na promocji, w przeciwnym razie pierwszy mocniejszy deszcz przesiąknie przez materiał, a my zostaniemy mokrzy, zmarznięci, źli i bezradni…
  • Drugą kwestią jest odpowiedni ubiór. Pomocne będą wszelkiego rodzaju ubrania termoaktywne i termiczne. Wspomagamy się polarem, wełnianymi skarpetami i czapką (bardzo przydatna w nocy). Wybieramy ciepłą odzież, która nie zajmie wiele miejsca w plecaku. Koniecznie trzeba zabrać lekką kurtkę przeciwdeszczową oraz odpowiednie obuwie górskie – wygodne i nieprzemakalne.
  • Koc pierwszej pomocy (do nabycia w aptece) – świetnie izoluje od zimna i zajmuje niewiele miejsca.
  • Gwizdek (najlepiej wraz z kompasem) – gdy zgubimy się w lesie łatwo wezwiemy pomoc.
  • Różnego rodzaju kosmetyki w saszetkach (ze względu na oszczędność miejsca).
  • Żywność liofilizowaną (w proszku) – nie możemy liczyć tylko na to, co upolujemy i znajdziemy w lesie.
  • Zestaw do biwakowania (przenośny garnek, nóż, łyżka itd.)
  • Rozpałka – bezcenna, gdy pada deszcz, a my chcemy rozpalić ognisko
     

 


Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy
Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy
Moja pierwsza wyprawa. Poradnik survivalowy

Warto wiedzieć:

  • Bardzo dobrym źródłem witamin będą dzikie owoce – maliny, borówki, jagody. W Skandynawii jest ich całe mnóstwo, są bardzo smaczne i pożywne.
  • Pamiętajmy, że w Norwegii i innych krajach skandynawskich, możemy korzystać z darmowych hytt, często wyposażonych w podstawowe produkty żywnościowe, a nawet alkohol. Służą one zagubionym w dziczy turystom jako schronienie, ale może korzystać z nich każdy. W miarę możliwości należy uzupełnić zużyte zapasy. Prawo norweskie zezwala również na biwakowanie na całym terenie kraju, jeśli najbliższy obiekt mieszkalny znajduje się dalej niż sto metrów. Jedyne o czym należy bezwzględnie pamiętać, to o zachowaniu czystości i zabraniu ze sobą wszystkich śmieci.
  • Przy odrobinie szczęścia spotkamy tu łosia, renifera, rosomaka, a nawet niedźwiedzia! Jednak aura natury nie zawsze jest przychylna. Może zdarzyć się, że w lipcu będzie leżał śnieg, a przez tydzień nie ujrzymy nic oprócz sążnistego deszczu.
  • Chyba nie trzeba nikomu uświadamiać cen żywności w Skandynawii. W różnego rodzaju restauracjach, barach, a nawet przydrożnych budach ceny potrafią oszołomić, zwłaszcza turystę „backpackera”. W Norwegii bardzo droga jest woda mineralna. Warto kupić i zachować jedną butelkę wody, którą później możemy uzupełniać wodą z kranu czy ze strumienia. Nie musimy się niczego obawiać – woda w kranie jest bardzo dobrej jakości, a woda ze strumienia przesączonego przez skałę, to swego rodzaju „Perrier”.

tekst Ewelina Szul


Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

polecane dla Ciebie

Artykuły

portret pstrąg potokowy
portret pstrąg potokowy
220 – moja ulubiona linia autobusu. Do miejsca, w które mnie wiezie najprostszą drogą jest jakieś 8 km. Nic to, wszak linia jest turystyczna i objazdowa, widokowa rzekłbym nawet. Jedzie przez najgłębsze zakamarki miasta i na ...
wędka na duże okonie urok
wędka na duże okonie urok
Zajmując się wędkarstwem zawodowo, miałem okazję łowić dziesiątkami bardzo różnych wędek. Większości z nich po latach już nawet nie pamiętam. Zostają natomiast te nieliczne modele, które od pierwszych godzin nad wodą zaczynają po ...
Seazon pstrągowy Szuszkiewicza
Seazon pstrągowy Szuszkiewicza
Co za okropny rok… Jak koszmarny sen.  To na pewno najgorszy sezon w życiu. Przekonałem się na własnej skórze, co znaczy w obecnych czasach lekceważenie tej ryby. Już mi się wydawało, że mogę ją łowić z zamkniętymi ...
woblery łamane
woblery łamane
Moja fascynacja łamańcami rozpoczęła się wiele lat temu. W czasach, kiedy w mojej ulubionej rzece pstrągowej pływała niezliczona ilość grubych lorbasów, złowienie czterdziestka nie stanowiło problemu. Kłopot polegał jedynie na ...
łowienie pstrąga latem
łowienie pstrąga latem
Od wielu lat sierpień to dla mnie czas wyjątkowy, bowiem właśnie wtedy udało mi się złowić największe pstrągi. Jeśli miałbym wybrać najpiękniejszy czas na pstrągowanie, to bez chwili zastanowienia wybrałbym końcówkę ...
wobler łamany
wobler łamany
Nie znam spinningisty, który by nie łowił na woblery. Nie znam takiego, który nie miałby w pudełku choćby kilku sztuk przynęt tego rodzaju. Drewniane czy plastikowe przynęty ze sterem, stały się podstawowym wyposażeniem ...
szczupak z rzeki
szczupak z rzeki
Zastanawialiście się kiedyś, co kryje się w najgłębszych dołach Wisły czy Odry? Myśleliście ile jest ryb, które totalnie ignorują nasze przynęty, tylko ze względu na swoje doświadczenie okupione pokłutymi od haków ...
okoń z lodu
okoń z lodu
Jeszcze kilka lat temu zima była dla mnie okresem, którego szczerze nienawidziłem. Rzeki praktycznie niedostępne. Jeziora skute lodem. Istna tragedia. Jak to białe paskudztwo zasypało moje wydeptane ścieżki nad wodą, nastał jedynie ...
15 lat na rynku
0.56 s