Nie jesteś zalogowany/-a ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ SIĘ
Jesteś tutaj: Corona-Fishing > Artykuły > Tajemnice blaszki obrotowej.
Artykuły
Tajemnice blaszki obrotowej.
2009-03-03 11:19

Jak wygląda błystka obrotowa, zwana także: obrotówką, „wirówką” wie każdy spinningista. Większość z nas właśnie od niej rozpoczynała swą przygodę ze spinningiem. Chyba każdy nią lubi łowić. Dobrze czuć jej pracę na kiju, często bywa łowna, wytwarza potężną falę hydroakustyczną pod wodą wabiąc drapieżniki z dużej odległości. Bywało, że tą samą blaszką ciskaliśmy setki razy nie mając nawet brania, a zdarzało się, że w ciągu godziny łowiliśmy na nią więcej ryb niż w ciągu całego miesiąca. Jak wytłumaczyć ten fenomen?


Nie ma tu żadnych tajemnic, jednak jak to mówią „diabeł tkwi w szczegółach,” dzięki właśnie tym szczegółom wirówka może być albo prawdziwym „killerem”, albo całkowicie bezużyteczna. Kto posiądzie wielki sekret, jakim jest dobór właściwej blaszki w odpowiednich warunkach, ten będzie sam zaskoczony swoimi wynikami. Na początku warto sobie uświadomić budowę typowej błystki od strony technicznej co będzie wypadkową do moich dalszych rozważań.
Błystka obrotowa składa się z kilku elementów:
- skrzydełka, zwanego także paletką;
- korpusu;
- strzemiączka;
- drutu montażowego;
- koralików łożyskujących strzemiączko (wśród których możemy wyróżnić niekiedy: grzybka, stożka i kulkę – chociaż te nazwy są jedynie umowne, bowiem niekiedy są same kulki i ich ilość jest uzależniona od producenta, jak i samej budowy blaszki).


Tajemnice blaszki obrotowej.

Skrzydełko
Jak świat długi i szeroki stosuje się nazewnictwo kształtów paletki na podstawie wyrobów znanej firmy „mepps”. Wg. tego nazewnictwa mamy więc skrzydełka typu:
- long – podłużne, wirujące najbliżej korpusu, przeznaczone są przede wszystkim do łowienia „pod prąd” – charakteryzują się małym kątem odchylenia od osi błystki.
- comet – nieco szersza paletka niż longa, bardzie owalna. Idealna podczas prowadzenia przynęty w poprzek nurtu.
- aglia – kształt jeszcze bardziej zbliżony do okrągłego. Błystki stosowane w wodach stojących oraz podczas ściągania z nurtem. Kąt nachylenia wirującego skrzydełka od korpusu przynęty bardzo duży.
- Colorado – najszersze skrzydełko. Stosowane niestandardowo i rzadko spotykane nad wodą.

Powyższe cztery typy skrzydełek to tylko podstawa. Każdy liczący się producent produkuje blaszki z kilkunastoma rodzajami paletek. Są to jednak najczęściej albo odwzorowania powyższych, lub też ich niewielkie „mutacje”. Zdarzają się także blaszki o niespotykanych kształtach – wręcz fantazyjnych – albo super wąskich (DAM „libelle”), albo mega szerokich (mepps lusox).

Nie bez znaczenia są też kolory i wzory znajdujące się na skrzydełkach. Barwa identyczna z kolorem narybku na danym łowisku, bądź fachowo wykonana faktura łuski są jak najbardziej pożądane. Niekiedy ideałem bywają barwy imitujące owada. Słynne „black fury” w żółte kropki jest na moim łowisku kleniowym chyba przynętą numer jeden na tą rybę w środku lata. Najwidoczniej kojarzy się rybie z osą lub szerszeniem, który wpadł do wody i spływa porwany przez prąd trzepocząc ile sił. Ręcznie klepane skrzydełka z fakturą łuski to już arcydzieło. Niekiedy tego typu blaszki mają także zmatowioną powierzchnię – by nie błyszczały za mocno i jak najwierniej imitowały kolorystykę rybek.


Tajemnice blaszki obrotowej.

Korpus
Czyli obciążenie znajdujące się na drucie montażowym – dzięki niemu przynętę możemy posłać na dużą odległość, ciężar korpusu spełnia jednak jeszcze inne zadanie: powoduje „schodzenie” przynęty na odpowiednią głębokość. Jego masa jest zatem jednym z determinantów służących do wyboru odpowiedniej błystki na dane warunki (głębokość łowiska). Wyróżniamy trzy podstawowe rodzaje korpusów:
- standardowe – czyli takie, jakie mają większości fabrycznych błystek;
- przeciążone – służące do obławiania głębszych partii łowiska, czy też wykonywania dłuższych rzutów w celu upolowania ostrożnych ryb (klenie, pstrągi). Ze względu na ciężar korpus takiej blaszki szybciej opada, przez co błystkę trzeba prowadzić nieco szybciej, aby nie gasła (obijanie się korpusu o skrzydełko przy wolniejszym prowadzeniu)
- niedociążone – błystki, z bardzo lekkim korpusem, albo zupełnie bez niego (zastąpiony rurką igielitową, muchową „owijką” itp.). Doskonałe na płytkie łowiska szczupakowe, gdzie nie jest konieczne dalekie podawanie przynęty a wskazane jest jej bardzo powolne prowadzenie. Tego typu błystki można dociążać przed skrzydełkiem, to jednak wyjątek, o którym w dalszej części.

Strzemiączko
Niby nic, a jednak. Dobre i gładkie strzemiączko jest jednym z czynników decydujących o „starcie” blaszki i jej kultury pracy. Zależne jest to od materiału z którego jest wykonane, oraz samej jego budowy. Generalnie wyróżnia się dwa rodzaje strzemiączek:
- płaski drut w kształcie trójkąta owinięty wokół korpusu;
- wąska blaszka w kształcie „U” z wywierconymi otworami przez które przebiega drut montażowy.
Są też błystki bez strzemiączek – tzw. „mimośrodowe” – to jednak pewien margines, kształt paletki musi być nieco inny niż standardowo, przednia część skrzydełka musi być podgięta. Stosuje się je przede wszystkim przy połowach łososiowatych, lub innych ryb w rzekach o sporym uciągu.
Jakie by strzemiączko nie było w kształcie ważne jest by nie reagowało z wodą (rdza, śniedź itp.), a im gładsze i symetryczne, tym lepiej pracuje blaszka.

Drut montażowy
Od jego jakości i gładkości również zależy bardzo wiele. Im gładszy, tym lepszy. Co do jego grubości – w małych blaszkach średnica może oscylować do 0,6mm w większych nawet do 1mm. Problemem wielu producentów błystek jest często właśnie ten drut i jego jakość. Na produktach słabej jakości pojawia się nalot, rdza itd. Przez co błystka nie nadaje się czasem do niczego. Ideałem są druty nierdzewne lub kwasoodporne.

Koraliki
Znajdują się pomiędzy strzemiączkiem i korpusem. Najczęściej mosiężne. Są kolejnym ważnym elementem decydującym o jakości blaszki i jej pracy. Niektórzy łowcy każdą nową błystkę rozbierają i montują od nowa, a każdą kulkę dokładnie szlifują za pomocą papierów ściernych i innych narzędzi. Często sam ten zabieg daje rewelacyjne efekty, których efektem jest fakt, że nasza blaszka zaczyna żyć i łowić na zupełnie innym poziomie.


Tajemnice blaszki obrotowej.

Jak widać mamy pięć podstawowych elementów z których każdy jest ważny i w każdym możemy coś poprawić, zmienić. Jest jeszcze jeden element – prawdopodobnie najważniejszy!
Mianowicie „współpraca” wszystkich elementów składowych błystki. Synergia wszelkich elementów składowych może sprawić że praca naszej blaszki może stać się wręcz „kosmiczna”. Co potrafi wirówka, która zaczyna się kręcić z chwilą wpadnięcia do wody wiedzą tylko nieliczni. Ci właśnie nieliczni już od dawna wyleczyli się z kupowania tego, co zalega w większości sklepów wędkarskich. Poszukują albo produktów naprawdę dobrych, albo rękodzieł doskonałych wędkarzy, lub rzemieślników. Tego typu dobre produkty są wręcz rozchwytywane, gdyż ich skuteczność bywa zabójcza. Złudne wtedy stają się ekonomiczne kalkulacje. Dobrych i drogich blach szkoda rwać na zaczepach. Lepiej zamiast dwóch porządnych mieć 10 przeciętnych, lub słabych… Ale czy na pewno? Skoro na te dwie porządne będziemy mieli 10 pięknych ryb, a na te dziesięć przeciętnych 2 małe okonie... Kalkulacja jest prosta, kto chce złowić rybę musi postawić na jakość. To tak jak z jakością zanęty przy połowie białej ryby.

Siódmy element, o którym nie wspomniałem powyżej, jest dosyć specyficzny, ponieważ na jego temat jest wiele teorii często ze sobą sprzecznych. Mianowicie – kotwiczka. Niektóre zbrojenia błystek są wyposażone w muszki, gumki i inne ozdobniki. Mówi się, że są one po to by maskować kotwiczkę, bądź po prostu by być dodatkowym elementem wabiącym obok przynęty zasadniczej. Moim skromnym zdaniem obecność takiego gadgetu wpływa niekiedy korzystnie na wyniki połowu. Zwłaszcza podczas polowań na pstrągi, klenie, lipienie i… szczupaki (mega pióropusze i chwosty w gigantycznych wirówkach).  Dla tych, którzy w ten dodatek nie wierzą pozostaje coś innego: naprawdę solidna i ostra kotwica, która nie zardzewieje po jednej wyprawie i zachowa przyzwoitą ostrość podczas całego „cyklu życia blaszki – czyli od jej zakupu, aż do pechowego zaczepu lub odgryzienia/urwania przez rybę. Chwosty mają jeszcze jedną zaletę – można je nasączyć atraktorem zapachowym.


Tajemnice blaszki obrotowej.

Obrotówka idealna
Czy jest taka? Na pewno nie na wszystkie warunki i łowiska. Jednak są cechy obrotówek, dzięki którym aglia, comet czy jakakolwiek inna będzie biła na głowę wszelkie analogicznej wielkości i barwy aglie i comety naszych kolegów, którzy łowią w tym samym miejscu.
Obrotówka idealna powinna pracować non-stop. Nawet przy bardzo wolnym prowadzeniu. Najlepsze blaszki nawet podczas przerwy w ich ściąganiu przez kilka chwil opadają cały czas wirując – to właśnie jest ideał. Płynąca za nimi ryba w takim momencie nie zawaha się i uderzy. Gorsza blacha „gaśnie” nawet gdy nieco zwolnimy tempo jej prowadzenia. W tym wypadku podążający za nią drapieżnik przestanie ją kojarzyć z ewentualną ofiarą, bo zaniknie fala hydroakustyczna wytwarzana do tej pory przez skrzydełko, poza tym ryba zobaczy jedynie metalową zabawkę, która opada w dół jak kamień, nienaturalnie wyglądając.

Prowadzenie wirówki
Chyba jedyna przynęta, którą ściągam zawsze jednostajnie. Tempo różne, w zależności na co polujemy i gdzie. Szybkie ściąganie mogą zastosować Ci, którzy łowią bolenie w ten sposób (na szybko). Prowadzenie średnie ze zmianami tempa bywa skuteczne przy połowie okoni. Płynący za przynęta okoń zawsze uderzy, gdy ta nagle przyspieszy. Prowadzenie wolne – w zasadzie to najczęściej stosuję właśnie takie. Na wszystkie gatunki ryb. Sztuka polega na tym by prowadzić błystkę możliwie wolno, ale z takim wyczuciem, żeby ani na moment nie przestała pracować. Triki z chwilowym zatrzymaniem przynęt stosuję tylko w przypadku korzystania moich super – blaszek. Podstawowa zasada – blaszka, która na moment zgasła w wodzie, w tym przeciągnięciu już raczej ryby nie sprowokuje. Aby nauczyć się tak prowadzić swoje przynęty konieczny jest przede wszystkim odpowiednio czuły kij oraz plecionka. Kij – by na nim wyczuć drgania blaszki z dużej odległości od nas, plecionka – rozciągliwość żyłki powoduje (zwłaszcza przy małych wabikach), że gdy przynęta jest nawet w odległości 10 m od nas, nie wyczujemy jej.
Opad, jigowanie, jerkowanie – standardową blaszką nie wchodzi w grę. Można to robić jedynie blaszką, która ma obciążenie przez skrzydełkiem. Taka blaszka opadając w dół „główką do dołu” kręci się i wytwarza sporą falę hydroakustyczną, czego klasyczne jigi robić tak dobrze nie potrafią. Jedyny problem przy stosowaniu tej techniki może nastąpić przy zarzucaniu. Kotwica może w locie „wyprzedzić” korpus i zahaczyć się o linkę – wtedy rzut stracony. Dlatego w końcowej fazie lotu musimy wyhamować lot przynęty „dławiąc” linkę palcem na rancie szpuli. Technika idealna pod multiplikator.  
Zachęcam każdego spinningistę do odkrycia na nowo blaszki obrotowej i poeksperymentowania z nią. Na pewno nie pożałujecie.

Artykuł nadesłany przez @Maniek

skomentuj ten artykuł

Przeczytaj więcej:

Obrotówki hand made
Jak łowić na obrotówki

Zobacz więcej:

Ręcznie wykonywane  obrotówki
Obrotówka na troć
Obrotówka na klenia
Obrotówka na okonia
Obrotówka na pstrąga


Tajemnice blaszki obrotowej.
Zgłoszenie nadużycia
Temat zgłoszenia
Opis problemu:


Zgłoś nadużycie

Udostępnij ten artykuł:
Facebook Google Bookmarks Twitter LinkedIn

Oceń artykuł
koronka1koronka2koronka3koronka4koronka5

lista najnowszych
okoń na spinning
napisane 2019-08-02 00:00 przez: Admin
Wędka na okonia to temat, który wałkowany jest przez wędkarzy od bardzo długiego czasu. Mocno generalizując w we współczesnym wędkarstwie dominują dwie grupy wędek okoniowych. Po pierwsze mamy do czynienia z ultra delikatnymi kijami ...
woblery na sandacza
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Przynęty silikonowe zdominowały nasze pudełka.  Zapewne każdy z nas w swoim arsenale posiada całą masę nowiutkich, nigdy jeszcze nie zbrojonych gumowych rybek i robaków.  Fakt jest taki, że silikonowe przynęty bez wątpienia kuszą w ...
wobler na pstrąga
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
W wędkarstwie spinningowym jest pewien element, który nie do końca jesteśmy w stanie zrozumieć. Wielu spinningistów do swojego hobby podchodzi dość pragmatycznie, i opiera swój arsenał przynęt o kilka czy kilkanaście sprawdzonych ...
boleń z toni
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Początek lata wielu wędkarzom kojarzy się ze spektakularnymi atakami boleni na powierzchni wody. Staramy się wówczas dobrać jakąś wymyślną przynętę, i w ekspresowym tempie przeprowadzić rybie przed nosem. Każdy z nas jednak zna chwile, ...
szczupak jerki
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Wiele lat temu, nad brzegiem jednej z pstrągowych rzek Dolnego Śląska obserwowałem wędkarza, który siedząc na powalonym pniu skrzętnie notował coś w zeszycie. Wówczas, pod nosem ale z pełną ironią, uśmiechnąłem się i ...
szczupaka z rozlewisk
napisane 2019-07-01 00:00 przez: Admin
Temat szczupaków podejmowaliśmy już wielokrotnie. Wydawać by się mogło, że nic innowacyjnego w temacie esoksów już nikt nie odkryje. Mnie od długiego czasu nurtuje temat cyklów w których szczupaki na przemian bezwzględnie ...
Raty 0%
0.16 s