Kiedy podczas wspólnej wyprawy na trocie, zapytałem producenta naszych wahadłówek o to, którą blaszkę wybrałby jako jedyną najlepszą, niezawodną i ulubioną, po chwili namysłu stwierdził: - Chyba szwedzką. Jest... uniwersalna.
I rzeczywiście. Szwedka to bardzo uniwersalna wahadłówka trociowa. Możemy śmiało łowić nią w stosunkowo bystrym nurcie. Doskonale spisuje się na wolnym i płytkim keltowisku. Jednak jej największą zaletą jest możliwość wprowadzania w tzw. zastoiska. Podczas prowadzenia w szybkiej wodzie Szwedka ostro wiruje. Kiedy wpłynie we wsteczny prąd, dostaje czegoś w rodzaju kopniaka. My zwykle na kiju wyczuwamy to, jako leciutkie kopnięcie. Wahadełko w tej chwili lekko bujnie się na lince i właśnie w tym momencie najczęściej następuje branie.