start2.jpg
Grupy
Grupy
Słowo kluczowe

Autor Wypowiedzi


wobler129
Witam Panie Sławku. Niekiedy w Pana wypowiedziach pojawia się słowo "przebłyszczenie". Mogę się tylko domyślać co to mniej więcej znaczy. Może Pan powiedzieć coś więcej na ten temat?

Pozdrawiam
2009-11-09 23:14
 
Cytuj


Cykadass
Witam. To temat bardzo kontrowersyjny, przynajmniej w pewnych gronach. „Tam” także posiada tyle samo zwolenników, jak i przeciwników. Jeśli chodzi o mnie, to sprawa jest jasna, jak słońce i nie mam w tej kwestii żadnych, choćby najmniejszych, wątpliwości. Nigdy nie podpieram się w swoich rozważaniach i stwierdzeniach jakimiś autorytetami – czy to naukowymi, czy wędkarskimi…Wszystko, co mówię lub piszę jest moim prywatnym zdaniem i wynika z subiektywnych odczuć idących w parze z wieloma latami doświadczeń i obserwacji.
Zwierzęta pasjonują mnie od chwili, gdy otworzyłem oczy i ciągle wśród nich żyję, podziwiam je i szanuję. Nie potrafię normalnie funkcjonować, gdy nie mam w pobliżu jakiegoś „zwierzaka”, rozumiesz @Wobler129 ? Do zwierząt podchodzę jednak w sposób bardzo naturalny, trochę związany z filozofią indiańską tzn., że traktując je z szacunkiem nie zapominam, że są częścią Natury, w której każdy organizm ma swoje miejsce i spełnia pewną rolę.
„Przebłyszczenie” to dłuższy temat i mam niedokończony art. pod tym tytułem. Ciągle brakuje czasu. Miała to być jedna z części „Mitologii”. Moim zdaniem, jednego możesz być @Wobler129 pewien – uznanie faktu „przebłyszczenia” nie jest na rękę producentom przynęt wędkarskich, ha, ha…

2009-11-12 08:25
 
Cytuj


wobler129
No i nadal do końca nie rozumiem, ale oki spokojnie poczekam - rozumiem

A teraz jem obiad i zaraz pędzę oglądnąć łódkę - znalazłem nad wodą taką jedną w krzakach - chyba jakaś kłusówka, przyda się
2009-11-12 14:23
 
Cytuj


wobler129
ha ha ktoś mnie wyprzedził i łajby już nie było
2009-11-12 16:12
 
Cytuj


Cykadass
A więc w Twoich okolicach do "przełódkowienia" raczej nie dojdzie...
2009-11-14 19:08
 
Cytuj


Maniek
O! W końcu zostałem dołączony do grupy forum "pytania do Cykadassa" ;-) (myślałem, że już w niej byłem, bo zawsze czytam ten dział). Pytanie niby nie do mnie, ale pozwolę sobie napisać co sądzę na temat przebłyszczenia. Fajnie by było poznać także opinie innych kolegów z forum, bo "przebłyszczenie" to temat stary jak świat, a zarazem bardzo ciekawy. Ja osobiście uważam, że jest "przebłyszczenie", "przegumienie" i "przewoblerzenie" (o "przecykadzeniu" nie piszę bo ja sam rzadko łowię na te przynęty, a na moich łowiskach nie widziałem NIGDY nikogo z tą przynętą). Każdy killer na każdym łowisku w końcu przestaje być killerem. Im większa presja wędkarska, tym szybciej to następuje. Dlatego ja sam ciągle eksperymentuje i kupuję kolejne wynalazki. Nie wiem tylko dlaczego wahadłówki są nadal najchętniej zażeraną przynętą przez szczupaki? Przecież polspingowe wynalazki produkowane są już tak długo, że szczupaki powinny mieć w genach zakodowane żeby ich nie gryźć ;-) Tutaj gdzie "ryba nie bierze", a gdzie stoi kilku "zawodników" ze sprzętem wartym fortunę, biczując wodę drogaśnymi jerkami, przychodzi stary dziadek z ruskim teleskopem i na zardzewiałego "gnoma" dobywa w pół godziny dwa szczupaki. Dziwne nieprawdaż?
Swoją drogą, gdy mam okazję czasem nad wodą porozmawiać z doświadczonym wędkarzem (a bywały lata, że spotykałem "u siebie" dość regularnie wędkarskie sławy), to zawsze pytam o zagadnienie "przebłyszczenia". W zasadzie to nie spotkałem się nigdy z opinią, że ono nie istnieje. Zeby to zweryfikować na 100% potrzeba by było wiele siana wyłożyć na specjalistyczne badania (a może już takowe zrobili, a nasi profesorowie ichtiolodzy przetłumaczą je do swoich opracowań za 20 lat?). Wniosek mój jest taki, że sprawdzone przynęty (bez względu na to jak są "opatrzone" rybom), są zawsze w moim pudełku. Ale jest też znaczna ilość nowości przeznaczonych do eksperymentów. Ale to chyba także kwestia tego, że nie zawsze jeżdżę nad wodę łowić, a częstokroć tylko poeksperymentować na łowisku, bez ciśnienia, że muszę koniecznie złowić rybę. Dzięki takim właśnie eksperymentom "dorobiłem się" kilku swoich killerów, które rażą skutecznością w pewnych sytuacjach. A na ich wygląd większość wędkarzy się albo śmieje, albo pyta "co to jest?". Do spania z pudełkiem przynęt i nie pokazywania nikomu jeszcze nie dorosłem ;-) Albo wierzę w to, że moje obśmiewane dziwolągi nie zagoszczą w pudełkach innych spinningistów, bo sami oni w nie po prostu nie wierzą.
2009-11-15 11:02
 
Cytuj


Cykadass
Oo, ha..Na pewno nieraz szerzej wrócimy do tematu. W tej chwili, niestety, ale nie mogę się na ten wypowiadać, bo jestem totalnie pochłonięty inną robotą i tylko od czasu do czasu zaglądam na stronę. "Łapka" mi nie może nawet ciut drgnąć, a ten temat trochę mnie wnerwia.
2009-11-15 18:52
 
Cytuj


wobler129
No ciekawe Maniek. Tak samo dziś - kumpel łowił i łowił dobre 20 minut na danej miejscówce, ja tuż obok. Zacząłem obławiać miejscówkę od lewej strony - od krzaczków pod drugim brzegiem po korytko pod moim brzegiem. Złowiłem 70-taka, kumpel zrobił mi fotkę, poszliśmy na jego miejscówkę, ja reperowałem moją gumę zapalniczką, kumpel wykonał już kilka rzutów. Mój pierwszy rzut na Jego miejscówce i w rynnie pod krzakiem mam branie na opadzie - kolejny 70-tak rzut po rzucie hi hi hi a kolega mnie przeklinał, że ukradłem mu szczupaczka hihi
2009-11-15 19:20
 
Cytuj
 


Odpowiedz
Corona fishing - sklep wędkarski, wędkarstwo, forum wędkarskie
Promocje
Nowości