|
Na ryby...
|
| 2009-01-07 14:36 |
Będąc w listopadzie i w grudniu nareszcie udało mi się wyruszyć gdzieś na rybki. Listopadowe połowy na małej rzeczce nic niestety nie dały ale za to piękne widoki mnie zastały - noc, księżyc, zero luda. Zdjęcia postaram się wstawić jak najszybciej lecz ich jakoś jest straszna...
Grudniowe połowy na Bugu też nie dały ryby ale samo łowienie, rzucanie, prowadzenie wabia jest cudowne.
Może teraz na kwiecień pojadę i popróbuję drop shota...
Pozdrawiam
|
Głupia nauka... a tak pojechałbym nad Bug...
Pozdrawiam
|
|
Połowy i łowy...
|
| 2008-09-30 21:52 |
Ach ta jesień... Zaczyna mnie obdarzać rybami a niestety muszę wyjechać na studia... buuu!!
Sobota
Odcinek poniżej Jabłecznej. Piękna rzeka, naprawdę dziki charakter. Wąskie koryto, szybki nurt i lasy ciągnące się po obu stronach rzeki sprawiają, że Bug na tym odcinku wygląda jak pomorska, trociowa rzeka. Aż się chce łowić w tak pięknym acz zaczepowych miejscach w których jedynym wyjściem jest użycie mocnej plecionki. No ale co z tego, że piękny dzień i cudowna rzeka jak nic nie brało. Chyba było to spowodowane wysokim poziomem rzeki i źle dobraną prze mnie taktyką. No cóż, każdy jest omylny. Zdjęcia tego odcinka możecie zobaczyć w zakładce Bug.
Niedziel
Kolejny nie poznany przeze mnie odcinek rzeki czyli poniżej Derła. Odcinek powyżej znałem ponieważ dochodziłem w to miejsce od strony wsi Pratulin. Jedna rzeka poniżej jest piękniejsza, lasy sosnowe i mieszane pachnące ściółką, spokojny nurt, brzeg poszarpany z wysokimi skarpami a nurt wysłany drzewami. Ten odcinek obdarzył mnie komplecikiem szczupaczków których rozmiar mnie zadowalał...
Wtorek
Dzisiejszy dzień postanowiłem poświęcić jerkingowi na starorzeczach. Od oczka do oczka i jakoś wypracowało się tą kilowkę na Slidera 10. A jak padało... grzmiało... wiało... A przecież znałem prognozę :/ Ale dla tego malucha warto było...
Kiedy znowu na ryby...?
Pozdrawiam
|
Dzisiaj pół dnia spędziłem na bużysku. Piękna pogoda, aż chciało się łowić. Pierwsze kilkadziesiąt rzutów na a'la slidera nic nie dały. Potem zamiana na Siudaka Sharp 13 cm i po chwili piękna trójeczka siadła na kijku. Walka niezbyt emocjonująca, jakieś otępiałe. Te z Witulina były większe...
Pozdr.
Salmo
|
|
Wczorajszy dzień...
|
| 2008-09-24 14:53 |
Ach, kumpel zadzwonił i powiedział, że będzie za 15 minut. Jadymy na szczupaka. Biorę jerkówkę do 75g. Pogoda pod psem - deszcz, wiatr i chłód. Po kilkudziesięciu rzutach mam pierwszego klocka ale spada. Moj ulubiony jerk - Slider 12 S RSH - po raz kolejny pokazał, że potrafi łowić. Nastepne rzuty nic nie dają, zmieniam na Slidera 12 pływającego własnej roboty w ciekawych kolorach. Powoli zaczyna się ściemnać, kumpel pisze, że czeka w samochodzie. Ja postanawiam ogłowić jeszcze jeden odcinek brzegu zbiorniczka. Nagle delikatne pstryknięcie, tępy opór i na powierzchni pokazuje się duży grubasek. Kilka szarpnięć i ryba spada. Szkoda ryb ale takie emocje przeszły moje najśmielsze oczekiwania co do zbiornika. Złowiłem tutaj max trójkę, też na Slidera 12 ale nie wiedziałem, że brań może być więcej, co za tym idzie ryba jest i ma się dobrze a wcześniejsze wakacyjne niepowodzenia były chyba podyktowane małymi przynętami i ciepłą wodą...
Pozdrawiam
|
|
Alleee...
|
| 2008-09-20 18:58 |
Ale pogoda :/ Wiem, że wędkarzowi to nie przeszkadza ale nikt z znajomych nie jechał na ryby :D Pogoda parszywa - deszcz zacinający, zimny wiatr... Ale nie raz łowilem w takich warunkach ;)
Pozdrawiam
|
|
Połowy...
|
| 2008-09-18 19:09 |
Ostatnio na rybach nie jest najgorzej ale i nie najliepiej. Piątek był słaby, kilka brań na Rovera. Niedziela przychylniejsza bo 2 szczupaki - jeden na rzece na blachę drugi z jeziorka na Rovera i kilka innych brań z powierzchni. Dzień ładny, okonie szaleją stadami za drobnicą, piękny widok gdy kilowy okoń wyskakuje nad wodę...
Pozdrawiam
|
|
Album o Krznie pełniejszy
|
| 2008-09-09 18:07 |
Dodałem do albumu Krzna więcej zdjęć, bo wstyd mieszkać 350 m od rzeki i nie mieć zdjęć.
Na rybach jeszcze nie byłem. Planuje jutro. Mam 3 pomysły: albo sama rzeczka, albo sam Bug albo rano rzeczka po południu Bug.
Obaczym.
Pozdrawiam
|
|
Zapomniałem...
|
| 2008-09-07 15:46 |
Byłem wczoraj po tygodniowej przerwie nad rzeką w okolicach Jabłeczna-Nowosiółki. Jedno branie ze spadem ryby i tyle. Upał niemiłosierny i po 3 godzinach łażenia nie wiadomo gdzie i po co dałem sobie spokój - postanowiłem się walnąć na trawę i przeleżeć resztę dnia :D
Pozdrawiam
|
|
Dwa tygodnie rzecznej haruwy...
|
| 2008-09-07 15:45 |
Dwa tygodnie jeżdżenia dzień w dzień nad Bug i starorzecza. Wnioski?? Starorzecza obdarzały mnie mnóstwem widowiskowych brań co było spowodowane użyciem przeze mnie jakże skutecznej przynęty powierzchniowej. Sama rzeka już nie była taka łaskawa i dała mi 4 szczupaki (dwa na gumę i dwa na wahadła) i sumkiem który porwał w cholerę zestaw szczupakowy. Marzy mi się kilkudniowy spływ rzeką. Może ktoś by chciał przyjechać do mnie nad Bug z łódką i połowić w niesamowitym klimacie tej rzeki...??
Pozdrawiam
|
|
Nowe zdjęcia...
|
| 2008-08-22 21:09 |
Możecie obejrzeć nowe zdjęcia w albumie "Witulin", "Bug" i "Różniste".
Pozdrawiam
|
|
Potem potem
|
| 2008-08-21 21:19 |
Wróciłem, po kilku wyjazdach, problemach z kompem ale wróciłem... Potem Wam opowiem...
Pozdrawiam
|
|
Zdrowy :D
|
| 2008-07-25 15:29 |
Czuję się tak dobrze, że mogę już wyruszyć z rańca na ryby. Tylko gdzie...?? ;/ Na Bugu cisza jak narazie, Witulin nagrzany jak zupa, Krzna zarośnięta jak tylko można... może jednak ta Krzna? Jakiś szczupaczyna, okoń albo kleniuch? Zobaczymy...
Pozdrawiam
|
|
Choryy...
|
| 2008-07-23 17:12 |
Kurde choryy :/ Ale w weekend na ryby :D Ładna pogoda i ciepło nie powinny mi zaszkodzić ale... ciekawe jak ryby... ? Z nowym kijek może coś się uda wyszarpać z wody.
Pozdrawiam
|
|
Po powrocie
|
| 2008-07-22 19:27 |
Witam Wszystkim po powrocie z Mazur. Sczerze?? Było super. Będe mile wspominał ten okres, wielu rzeczy się nauczyłem i wiele zobaczyłem. Zdjęcia niedługo pojawią się w albumie.
W niedzielę pojechałem na Bug na mały rekonesans. Rzeka mnie zaskoczyła - kompletna cisza, zero boleniowych pobić, nie miałem nawet brania. Jedynie starorzecze obdarzyło mnie dwoma króciakami i jednym okoniem na wirówki (uratowała mi honor). Łowiłem też na powierzchniowca ale tylko 5 widowiskowych brań maluchów.
Kupiłem ostatnio kijek pod rzekę 15-40g 2,4m. Zobaczymy jak się sprawdzi.
Czekam na kolejny wyjazd.. a narazie chory i pogoda niepewna... może Witulin przyatakuje...?
Pozdrawiam
|
|
Pierwszy dzień wakacyjnych rybek
|
| 2008-06-23 12:22 |
Nareszcie w domu i nareszcie wakacje. Ach... czuć wolność w powietrzu. Jak wolność to znaczy można na rybki. Oczywiście jedyne słuszne miejsce - Bug i jego starorzecza. Wyjeżdżam o 13-stej w okolice Woroblina. Pogoda piękna, słońce, ciepło tylko buty uwierają niemiłosiernie. Po godzine chodzenia w nówkach musiałem je zdjąć by nie narobić sobie gorszej biedy... i tak zostaly mi odciski :/ No cóż, chodzenie na bosaka nie jest straszne a czasami nawet bardzo wygodne.
Pierwszym łowiskiem jest moje ulubione starorzecze. Jak ulubione łowisko to i ulubiona przynęta czyli Rover w metalicznym kolorze. Na początku niesamowita cisza, zero brań ale widać, że drapieżnik żeruje. Po chwili rzut blisko grążeli i następuj atak. Powtórka rzutu i atak zapewne tego samego szczupaka. Potem dłuższa chwila ciszy i kolejne dwa brania - też niestety puste ale za to widowiskowe. Potem 1,5 godz posuchy, jedynie oglądam jak coś (ryba) buszuje na płytkiej wodzie wśród rzęsy. Nie mogłem się niestety dopatrzeć cóż za gatunek tak żerowałem ale nie powiem, zaciekawiło mnie to.
Postanowiłem opuścić tą część starorzecza i udać się w bardziej otwarty i nasłoneczniony zbiornik leżący od poprzedniego miejsca o rzut beretem. Kolejna młucka i kolejne "nic". Z nudów biorę aparat i cykam fotki wszystkiemu co żyje. Po krótkim rekonesansie postanawiam śmignąć nad Bug. Tam też niestety nic i postanawiam (po raz kolejny) wrócić nad jeziorko. Tam po dłuższej bitwie wyjmuję jednego okonka 15 cm na wirówkę, jedno branie na Rover i jedno odprowadzenie.
I tak dzionek się skończył i pierwsze wakacyjne rybki. Minął mnie okres najlepszych powierzchniowych brań gdzie woda była w miarę idealna do obławiania każdej zarośniętej miejscówki i gdzie szczupaki jeszcze wychodziły na bardziej otwartą wodę. Teraz zielicho jest tak gęsto, że żądna przynęta temu nie zaradzi a szczupaki nie mają zamiaru wyściubiać nosa z tak perfekcyjnej kryjówki i stołówki.
Pozdrawiam
Salmo
|
|
Koniec sesji... nareszcie wakacje !!
|
| 2008-06-18 15:54 |
Ufff... piszę do Was po ostatnim moim egzaminie w tym roku - kochana anatomia i embriologia :D. Przedmioty zaliczone, wpisy pobrane, czas na powrót do domku, przejrzenie sprzętu i wybór tego co przyda mi się w Mikołajkach. Napewno wyskoczę jeszcze z kilka razy nad Bug i zbiorniczki by połowić i potestować nowego multika który w zamierzeniu ma zamiar ze mną jechać.
Obaczym ;)
Pozdrawiam
Salmo
|
|
Pierwsze słowa...
|
| 2008-06-09 22:51 |
Ech... pierwszy wpis na tym blogu i pierwszy blog zarazem którego będe autorem. Zaczyna się przygoda z pisaniem, zaczynają się powoli wakacje - czas dla mnie zbawienny, oczekiwany. Plany są jakos takie narazie skromne, wyjeżdżam na poczatku lipca na miesiąc na praktyki jeziorowe... takie studia ;). Miesiąc łowienia ryb na wędke i siatkę, miesiąc błogostanu, miesiąc odłączenia się od tego wszystkiego, tej czasami przeklinanej, cholernej codzienności. Żyć nie umierać. Napewno umieszczę w swoim albumie jakieś fotki z wyjazdu... oj napewno będzie ich dużo, może admin mnie za to nie wypierniczy :D. Będe starał się uchwycić wszystko co piękne: wspaniałe ryby, cudowne widoki i wspaniałaych ludzi których mam nadzieję spotkam na swej drodze.
To by było narazie tyle jak na pierwsze spotkanie... ZObaczymy co czas pokażę. Wszystko odnotuję tutaj i napewno będziecie mogli o tym przeczytać. Może coś we mnie pęknie i opowiem o przeszłości, o dzikich nadbużańskich miejscówkach, kłusownikach białoruskich i o legendarnych sumach granicznej rzeki... dzikiej rzeki...
Pozdrawiam
|
|
Oceń blog
     |